Wciąż umie strzelać

Roberto Carlos jest autorem jednego z najbardziej podkręconych rzutów wolnych w historii futbolu. Kiedy na początku tego roku jego kariera skręciła w zupełnie niespodziewanym kierunku wywożąc go na wschodni kraniec Europy, mało kto sądził, że jeszcze cokolwiek o nim usłyszymy. Brazylijczyk jednak znowu dał o sobie znać.

Roberto Carlos jest autorem jednego z najbardziej podkręconych rzutów wolnych w historii futbolu. Kiedy na początku tego roku jego kariera skręciła w zupełnie niespodziewanym kierunku wywożąc go na wschodni kraniec Europy, mało kto sądził, że jeszcze cokolwiek o nim usłyszymy. Brazylijczyk jednak znowu dał o sobie znać.

Roberto Carlos jest autorem jednego z najbardziej podkręconych rzutów wolnych w historii futbolu. Kiedy na początku tego roku jego kariera skręciła w zupełnie niespodziewanym kierunku wywożąc go na wschodni kraniec Europy, mało kto sądził, że jeszcze cokolwiek o nim usłyszymy. Brazylijczyk jednak znowu dał o sobie znać.

Były piłkarz Realu Madryt rozstał się w styczniu z zespołem Corinthians, co umożliwiło mu trafienie na początek rozgrywek do rosyjskiej Premier League. Co go tam sprowadziło? Oczywiście pieniądze. Właściciel FK Anzhi Makhachkala zaoferował Brazylijczykowi bardzo lukratywny kontrakt, byleby tylko ściągnąć do siebie jednego z bardziej znanych lewych obrońców na świecie.

Reklama

I jak widać opłacało się. O nieznanej dotąd drużynie coraz częściej daje się coś usłyszeć, a w parze za rozgłosem przyszła niezła forma piłkarzy Anzhi. Po sześciu kolejkach nowy klub Roberto Carlosa zajmuje 6 miejsc. W ostatnim spotkaniu zespół z Makhachkali co prawda tylko zremisował, ale za to Brazylijczyk zdobył w nim swoją pierwszą bramkę. Być może było to tylko trafienie z rzutu karnego, ale od czegoś trzeba w końcu zacząć, prawda? Niewykluczone, że wkrótce przeczytam także o kolejnym golu z rzutu wolnego, w wykonaniu jednego z najprościej strzelających zawodników na świecie. W końcu już nie do takich bramek nas zdążył przyzwyczaić...

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy