Wielki lej na Syberii zagraża całemu miastu

Do serii lejów w ziemi pojawiających się na Syberii dołączył kolejny, który pojawił się niedaleko nieczynnej, zalanej wodą kopalni węgla Solikamsk-2 w Kraju Permskim. Ma on wymiary 20 na 30 metrów i lokalna ludność obawia się, że gdy ulegnie on powiększeniu, pod powierzcchnią ziemi zniknąć może całe miasto.

Do serii lejów w ziemi pojawiających się na Syberii dołączył kolejny, który pojawił się niedaleko nieczynnej, zalanej wodą kopalni węgla Solikamsk-2 w Kraju Permskim. Ma on wymiary 20 na 30 metrów i lokalna ludność obawia się, że gdy ulegnie on powiększeniu, pod powierzcchnią ziemi zniknąć może całe miasto.

Do serii lejów w ziemi pojawiających się na Syberii dołączył kolejny, który pojawił się niedaleko nieczynnej, zalanej wodą kopalni węgla Solikamsk-2 w Kraju Permskim. Ma on wymiary 20 na 30 metrów i lokalna ludność obawia się, że gdy ulegnie on powiększeniu, pod powierzchnią ziemi zniknąć może całe miasto.

Lej został dostrzeżony przez pracowników znajdującej się parę kilometrów dalej, czynnej kopalni Solikamsk-1, a wchłonął on na szczęście tylko ogródki z dala od budynków mieszkalnych. Według lokalnych władz powinien on się zwiększyć do 50-60 metrów lecz to jego maksimum - dokładny rozmiar powinien się unormować w ciągu kilku najbliższych dni.

Reklama

Okoliczna ludność jednak się obawia i ma czego, bo miasto Solikamsk niemal w całości znajduje się nad kopalnią Solikamsk-1, która w niedalekiej przyszłości prawdopodobnie również zostanie zalana wodą co mogłoby skutkować ewakuacją całej okolicy.

Władze kopalni uspokajają jednak, że na razie nie planują wyłączenia i zalania drugiej z kopalni.

Źródło:

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy