Załatano dziurę w teorii ewolucji

Karol Darwin doskonale zdawał sobie sprawę z niedoskonałości swojej teorii doboru naturalnego - była w niej spora dziura, taka rozmiaru miliarda lat, w trakcie których życie nie ewoluowało zbyt wiele. Zmieniła to dopiero tak zwana eksplozja kambryjska, a teraz w końcu naukowcom udało się ją w pełni wyjaśnić.

Karol Darwin doskonale zdawał sobie sprawę z niedoskonałości swojej teorii doboru naturalnego - była w niej spora dziura, taka rozmiaru miliarda lat, w trakcie których życie nie ewoluowało zbyt wiele. Zmieniła to dopiero tak zwana eksplozja kambryjska, a teraz w końcu naukowcom udało się ją w pełni wyjaśnić.

Karol Darwin doskonale zdawał sobie sprawę z niedoskonałości swojej teorii doboru naturalnego - była w niej spora dziura, taka rozmiaru miliarda lat, w trakcie których życie nie ewoluowało zbyt wiele. Zmieniła to dopiero tak zwana eksplozja kambryjska, a teraz w końcu naukowcom udało się ją w pełni wyjaśnić.

Eksplozją kambryjską nazywany jest czas około 540-510 milionów lat temu gdy nagle pojawiło się wiele gatunków roślin i zwierząt, w tym wielu przodków obecnych dziś na Ziemi organizmów. Nie zgadzało się to w pełni z teorią mówiącą o powolnych, ewolucyjnych zmianach stąd też dylemat Darwina.

Reklama

Dwa niezależne zespoły badaczy - jeden z Uniwersytetu Yale i Georgia Institute of Technology i drugi z Uniwersytetu w Teksasie - potwierdziły dwa fakty, które mogą eksplozję kambryjską wyjaśniać. Po pierwsze odkryto, że przed nią w atmosferze mogło znajdować się dużo mniej tlenu - mógł on stanowić zaledwie 0.1% jej składu - a zatem nie była ona zdolna do wspierania bardziej złożonych organizmów.

Wcześniej był tutaj wielki problem, bo niektórzy sądzili, że tlenu w atmosferze mogło być przed eksplozją kambryjską nawet 40% -  najnowsze, dokładniejsze badania wskazują jednak, że był to głównie utleniony chrom.

Po drugie odkryto skąd nagle tlenu wzięło się więcej. Nowe dowody geologiczne wskazują, że na początku kambru kontynent północnoamerykański był nadal przywiązany do superkontynentu Gondwany - jego oderwanie w tym właśnie okresie spowodowało, że do atmosfery trafiło dużo więcej tlenu - odsłonięte zostały wyloty bardzo bogatej w tlen magmy uwalniającej O2 do oceanów, a dodatkowo dzięki temu bogata w składniki odżywcze woda została podniesiona z dna oceanów i przedostała się do płytkich wód znacznie pomagając w nagłej eksplozji życia.

Oba badania zatem ładnie się zazębiają i wyjaśniają jak pozbawiony tlenu, niemal martwy świat, zmienił się nagle w wielki inkubator życia.

Wiemy dziś, że zmiany ewolucyjne w okresie eksplozji kambryjskiej nastąpiły bardzo szybko, nie było to tempo zbyt szybkie, nie mieszczące się w ramach teorii ewolucji - dostępne dziś, dużo szersze dowody potwierdzają, że Darwin niepotrzebnie się martwił, a jego teoria nadal, po ponad 150 latach od stworzenia, może się obronić.

Źródła: , ,

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy