Zbudowany z kamienia polnego oraz rudy darniowej kościół Podwyższenia Krzyża Świętego w Dębince w powiecie żarskim owiany jest tajemnicami. Ten nieduży obiekt został zbudowany najpewniej w drugiej połowie XIII w. Jest wpisany do rejestru zabytków i uznaje się go za jeden z najstarszych reliktów w Lubuskiem.
Ponoć od lat miejscowa ludność opowiada sobie historie o tym miejscu - wśród nich żyje legenda o tajemniczym tunelu prowadzącym pod kościołem. Badacze postanowili zgłębić sekrety budowli i według wstępnych pomiarów okazuje się, że legenda może mieć w sobie ziarno prawdy.
Tajemniczy tunel pod kościołem w woj. lubuskim. Archeolodzy mówią o wynikach pomiarów
Dębinek w Polsce jest kilka. Każda ma swoje unikatowe cechy, jednak to niewielka wieś w województwie lubuskim, która leży w pobliżu geoparku UNESCO Łuk Mużakowa, przykuwa obecnie szczególną uwagę badaczy. Dębinka ma całkiem długi rodowód. Przyjęto, że istniała już w XIV wieku, bo doniesienia o niej miały znaleźć się w rejestrze czynszowym rodziny von Bieberstein z 1381 roku. Miejsce to było wówczas lennem znanej familii von Schönaich.
Natomiast 15 marca 1947 r. oficjalnie ustalono urzędową polską nazwę miejscowości - Dębinka. Na terenie wsi znajduje się obecnie kilka zabytków, m.in. dzwonnica-brama z 1618 r., pałac i zespół pałacowy i folwarczny, folwark, a także kościół pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego.
To właśnie ten ostatni obiekt jest szczególnie interesujący. Budowla podczas swojego istnienia kilkukrotnie ulegała przekształceniom. Pierw służyła rzymskokatolickim wiernym, a później, od połowy XVI wieku - ludności protestanckiej. Zmiany te doprowadziły do zamalowania polichromii na ścianach. Dopiero całkiem niedawno, bo w latach 1982-1983, została ona odsłonięta. W dodatku nie dość, że krążą o tym kościele ciekawe legendy, to jeszcze badacze postanowili teraz zweryfikować, ile jest w nich prawdy.
Ciekawy zabytek w Dębince. Wieś w Lubuskiem ma swoje tajemnice
W kościele pw. Podwyższenia Krzyża Świętego w Dębince według przekazów mieszkańców ma znajdować się tajemne wejście i tunel do zagadkowego miejsca, które znajduje się na obszarze obecnej zakrystii. Prace archeologów przyniosły częściowo odpowiedź na nurtujące wiele osób pytanie, czy w tej historii jest ziarno prawdy. Z inicjatywy dr Anny Polak przeprowadzono już badania georadarowe, polegające na nieinwazyjnym stworzeniu map głębokościowych. Badanie podłoża i struktur podziemnych przyniosło pierwsze rezultaty.
Okazało się, że faktycznie, pod kościołem może istnieć nieznane wcześniej pomieszczenie, przejście lub tunel. Analiza przeprowadzona przez archeologów wykazała, iż rzeczywiście w miejscu wspominanym w legendach znajduje się pod posadzką otwór. Nie ma pewności, że chodzi o tunel, ale badacze postarają się to dokładnie sprawdzić.
- Na razie jesteśmy ostrożni w mówieniu o tym, że tunel się tam faktycznie znajduje - podkreśla dr A. Polak w rozmowie z Gazetą Lubuską. - Ale z pewnością mamy do czynienia z odkryciem, które warto sprawdzić. Mieszkańcy Dębinki wspominają o tunelu, który miałby się znajdować pod kościołem, ale weryfikacji dokonają archeolodzy. Jesteśmy ogromnie ciekawi wyników pracy.
Prace w Dębince. Lubuski Wojewódzki Konserwator Zabytków musi wydać zgodę na dalsze badania
Aby można było dalej zgłębiać sekrety kościoła i dokładnie zweryfikować informacje z legend, konieczne jest zdjęcie posadzki. Kolejnym krokiem przed podjęciem przez archeologów podobnych działań jest zwrócenie się o zgodę do Lubuskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Jeśli uda się uzyskać pozwolenie na zdjęcie posadzki i sprawdzenie, co skrywają podziemia pod kościołem, być może będzie to przełom i kolejne niesamowite odkrycie sekretu wiekowego zabytku. Podobne tajemnice ujawniono niedawno w świątyni w Małopolsce, kiedy to podczas remontu klasztoru natrafiono na kilka tajemnych przejść do krypty. W kościele w Dębince być może także uda się ujawnić nieznane wcześniej elementy architektoniczne.
- To niezwykły zabytek sakralny, warto go obejrzeć i poznać historię tego miejsca, chętnych zapraszamy na zwiedzanie - mówi dr A. Polak.











