Pierwszy odrzutowiec USA był totalną porażką. Historia P-59 Airacomet

W świecie technologii lotniczych pełnym przełomowych wynalazków historia pierwszego amerykańskiego odrzutowca - Bell P-59 Airacomet wyróżnia się jako wyjątkowa porażka. Jak to możliwe, że w czasie, gdy innowacje z USA napędzały rozwój przemysłu lotniczego, ten ambitny projekt okazał się tak nieudany?

Na początku lat 40. XX wieku, lotnictwo wojskowe było na skraju rewolucji. Technologia odrzutowa, która była wówczas nowinką techniczną, miała zrewolucjonizować pole walki i dać ogromną przewagę tym, którzy jako pierwsi ją opanują. Właśnie jako część tego wyścigu powstał Bell P-59 Airacomet – zapomniany pierwszy amerykański odrzutowiec, który miał stać się symbolem nowej ery lotnictwa USA. Jednak zamiast triumfu, historia Airacometa stała się dla Amerykanów jedynie przykrym wspomnieniem.

Amerykańskie konstrukcje lotnicze już wtedy były jednymi z najlepszych na świecie. Samoloty P-51 Mustang czy P-47 Thunderbolt były prawdziwymi perełkami inżynierii lotniczej i walczyły na najważniejszych światowych frontach. Niestety Airacomet pomimo ambitnych założeń i geniuszu amerykańskich inżynierów okazał się rozczarowaniem. Projekt ujawnił szereg amerykańskich problemów technologicznych, które pokazały, że doświadczenie z dziedziny samolotów tłokowych niekoniecznie przekłada się na odrzutowce.

Reklama

Historia początków pierwszego amerykańskiego odrzutowca

Pod koniec lat 30. i na początku lat 40. XX wieku Niemcy, Wielka Brytania i Włochy intensywnie pracowały nad technologią odrzutową, widząc w niej przyszłość lotnictwa wojskowego. Niemieckie pionierskie konstrukcje Heinkel He 162 i He 280, brytyjski Gloster E.28/39 oraz włoski Caproni Campini N.1 były pierwszymi samolotami odrzutowymi w historii. W obliczu tych postępów Stany Zjednoczone nie mogły sobie pozwolić na pozostawanie w tyle.

W 1941 roku armia USA złożyła zamówienie na opracowanie pierwszego amerykańskiego odrzutowca wojskowego. Firma Bell Aircraft, znana z innowacyjnych projektów i szybkiego tempa realizacji, została wybrana do realizacji tego ambitnego zadania. 

Przyszły Airacomet otrzymał wtedy fikcyjny kryptonim XP-59, który posiadał już inny samolot z biura Bella. Było to spowodowane polityką dezinformacji względem Wielkiej Brytanii, z którą USA nie chciało dzielić się osiągnięciami naukowymi i technicznymi.

Bell P-59 Airacomet - konstrukcja i parametry taktyczno-techniczne

Jako że Brytyjczycy byli bardziej zaawansowani w badaniach nad napędem odrzutowym, USA postanowiło skorzystać z ich osiągnięć. Samolot wyposażono w dwa silniki odrzutowe General Electric J31 będące ulepszoną kopią brytyjskiego Power Jets W.1 konstrukcji Franka Whittle’a. Pojedynczy silnik J31 generował ciąg 7,11kN, dla porównania Niemcy dysponowali wtedy silnikami o ciągu 7,8kN

Sama konstrukcja maszyny była w pewnym stopniu rewolucyjna. Był to całkowicie metalowy średniopłat, w którym po raz pierwszy zastosowano silniki odrzutowe i wloty powietrza zamontowane w kadłubie. W większości ówczesnych odrzutowców silniki znajdowały się w skrzydłach bądź w podwieszanych gondolach.

P-59 uzbrojony był w pojedyncze działko M10 kalibru 37 mm oraz 3 karabiny maszynowe Browninga kalibru 12,7 mm. Maszyna miała zasięg około 600 kilometrów i maksymalny pułap 14 tys. metrów. Prędkość maksymalna Airacometa wynosiła 664 km/h, a prędkość wznoszenia 16,2 m/s.

Krytyka maszyny

Mimo dość dobrych jak na swoje czasy silników, samolot cierpiał na poważne problemy z mocą i mógł rozpędzić się jedynie do prędkości 664 km/h, czyli o 40 km/h mniejszej niż myśliwiec P-51 Mustang z napędem tłokowym. Była to jedna z najbardziej krytykowanych przez Brytyjczyków cech maszyny. W 1943 otrzymali oni ją do testów i porównywali z rodzimym myśliwcem odrzutowym Gloster Meteor I. Zdaniem pilotów RAF-u myśliwiec z USA wypadał bardzo słabo w porównaniu z brytyjskimi konstrukcjami z tego okresu.

Ostatecznie nawet dowództwo Sil Powietrznych Stanów Zjednoczonych zrezygnowało z zakupu maszyny i anulowało pierwotnie złożone zamówienie na 100 egzemplarzy. Decyzję tłumaczono niesatysfakcjonującymi osiągami samolotu, który był zbyt ciężki w porównaniu do mocy silników jaką dysponował. 50 produkcyjnych Airacometów, które do tej pory wyprodukowano, używano jedynie do szkolenia pilotów mających latać na nowszych typach odrzutowców.

Pośpiech przy P-59 wyszedł Amerykanom na dobre?

Bell P-59 Airacomet był drugim alianckim odrzutowcem w historii, który wzniósł się w powietrze. Jego pierwszy lot miał miejsce 3 miesiące po oblocie słynnego niemieckiego Messerschmitta Me-262.

Mimo że pierwszy odrzutowiec zza Atlantyku był maszyną nieudaną, to wniósł on do amerykańskiej myśli technicznej sporo doświadczenia, które wykorzystano przy przyszłych projektach odrzutowców jeszcze z czasów drugiej wojny światowej. Mowa tu o maszynach Lockheed F-80 Shooting Star czy McDonnell FH Phantom, z których przede wszystkim F-80 okazał się samolotem niezwykle udanym. 

***

Co myślisz o pracy redakcji Geekweeka? Oceń nas! Twoje zdanie ma dla nas znaczenie. 

***

Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub Geekweek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Amerykanie | USA | samolot odrzutowy | odrzutowiec | druga wojna światowa
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy