Gdy koncern z Redmond złożył w ubiegłym roku propozycję zakupu Yahoo, Alibaba, obawiając się utraty niezależności, zaczęła szukać inwestora, który odkupiłby od Yahoo udziały w chińskiej firmie. Do Yahoo należy 40 proc. Alibaby, w zamian za co Chińczycy reprezentują interesy Yahoo w Państwie Środka i prowadzą portal Yahoo.cn.
Jeśli Alibaba znalazłaby chętnego na odkupienie od Yahoo jej papierów, to wówczas Microsoft, przejmując Yahoo nie miałby żadnych udziałów w chińskim portalu. Tymczasem związki z Alibaba Group są bardzo pożądane, jako że firma prowadzi portal dla biznesu Alibaba.com oraz wielki serwis aukcyjny Taobao. Ubiegłotygodniowe rozmowy Ma i Ballmera to drugie w bieżącym roku tego typu spotkanie obu panów.
Głównym celem wizyty prezesa Microsoftu w Chinach były rozmowy z władzami prowincji Hangzhou na temat ochrony własności intelektualnej, outsourcingu oprogramowania oraz podpisanie umowy o założeniu w tej prowincji microsoftowego centrum, które będzie prowadziło badania nad rozwojem technologii chmur obliczeniowych. W zamian za najróżniejsze inwestycje, władze prowincji będą zachęcały firmy, szkoły i agendy rządowe do używania legalnego oprogramowania.
Mariusz Błoński








