Reklama

Szef włoskiej mafii schwytany po 20 latach. Namierzyły go… Mapy Google

Google Maps od dawna są bohaterami wielu niespotykanych historii. Dzięki nim między innymi namierzono znajdujący się w stawie samochód z zaginionym mężczyzną, uwieczniono miejsce zbrodni wraz ze świeżym ciałem oraz wykryto „niewidzialny” bombowiec sił powietrznych USA. Teraz do długiej listy dołącza namierzenie szefa włoskiej mafii poszukiwanego przez 20 lat.

Szef włoskiej mafii - Gioacchino Gammino - został aresztowany w hiszpańskim mieście Galapagar znajdującym się około 30 kilometrów na północny-zachód od stolicy kraju - Madrytu. 61-letni morderca był całkowicie zszokowany wizytą policji, która po dwóch dekadach w końcu namierzyła jego miejsce pobytu.

- Jak mnie znalazłeś? - miał zekomo spytać funkcjonariusza. - Od 10 lat nawet nie dzwoniłem do rodziny - dodał po chwili.

Gangster był jednym z najbardziej poszukiwanych uciekinierów w kraju. Swego czasu należał do sycylijskiej mafii z Agrigento, która prężnie działała pod koniec ubiegłego wieku. Po raz pierwszy mężczyznę aresztowano w 1984 roku, a następnie w 1998 roku. Wówczas skazano go na dożywocie między innymi za udział w kilku morderstwach.

Reklama

Wyrok odsiadywał w rzymskim więzieniu Rebibbia, z którego już cztery lata później zdołał uciec wykorzystując zamieszanie powstałe podczas kręcenia na terenie zakładu filmu. Gammino przez 20 lat pozostał nieuchwytny dla włoskich władz.

Będąc na wolności szef mafii zmienił nazwisko na Manuel, ożenił się oraz zaczął pracować jako kucharz w lokalnej restauracji. Później założył własny biznes, sprzedając w swoim sklepie owoce i warzywa.

Co ciekawe, w schwytaniu włoskiego mafiosa pomogło popularne narzędzie - Mapy Google. Samochód rejestrujący drogi uchwycił na pewnej uliczce dwóch rozmawiających ze sobą mężczyzn. Jak nietrudno się domyślić, jeden z nich przypominał 61-latka.

Oczywiście wspomniana fotografia nie była jedyną poszlaką, która doprowadziła do zatrzymania. Policjanci wcześniej natknęli się na zdjęcie kucharza na profilu restauracji w jednym z mediów społecznościowych. W identyfikacji mordercy pomogła charakterystyczna blizna na jego twarzy. Mapy Google tylko potwierdziły przypuszczenia służb o tym, gdzie należy go szukać.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama