Ponieważ sieć w Izraelu znajduje się ostatnio "pod obstrzałem" (najpierw jako "siedlisko zła" zaatakowali internet izraelscy rabini, potem (w związku z planowanym zjazdem hackerów) izraelscy internauci zostali ostro skrytykowani przez posłów do Knessetu) - Totally wołało nie ryzykować. Główny serwer postawiono w Londynie, a "mirrory" w Stanach Zjednoczonych i... Rosji. Andrew Crow - dyrektor firmy Totally ds. marketingu stwierdził: "w tych trzech krajach jest wystarczająco dużo "koszernych" Żydów, aby nam się udało . Dodał także, że rozważana jest możliwość innych "zgodnych z religią" sklepów internetowych - na przykład dla muzułmanów. "Na pewno natomiast wkrótce przekształcimy się w portal, dostarczający religijnym Żydom odpowiednich dla nich informacji" powiedział Crow








