"eBookMan ma być sprzedawany przez sieć. Reklamujemy go także jako urządzenie, które będzie mogło pobierać różne aplikacje z naszej witryny WWW. Niestety, na stronie firmy nie ma jeszcze wielu potrzebnych w tym celu procedur" stwierdziła pani Newell. Nie podała jednak terminu uzupełnienia tych webmasterskich braków i rozpoczęcia sprzedaży. Opóźnienie premiery tak ciekawego urządzenia może znacznie zmniejszyć dochody firmy Franklin, gdyż w okresie przedświątecznym chętni poszukają sobie czegoś innego na prezent.







