Reklama

Amazon znosi zakaz używania smartfonów w swoich magazynach. Efekt tornado?

Wygląda na to, że potrzebna była ogromna tragedia, by kierownictwo koncernu ponownie przemyślało wprowadzony dawno temu zakaz, który pozbawił pracowników magazynów firmy możliwości posiadania przy sobie prywatnych smartfonów.

Wygląda na to, że potrzebna była ogromna tragedia, by kierownictwo koncernu ponownie przemyślało wprowadzony dawno temu zakaz, który pozbawił pracowników magazynów firmy możliwości posiadania przy sobie prywatnych smartfonów.
Amazon zmienia politykę dotyczącą korzystania ze smartfonów w miejscu pracy /123RF/PICSEL

Agencja Bloomberg poinformowała właśnie, że personel pracujący w magazynach Amazona może od 17 grudnia mieć przy sobie prywatne telefony i decyzja taka obowiązuje do odwołania. Koncern wprowadził stosowny zakaz lata temu, nieco poluzował obowiązujące zasady w związku z pandemią Covid-19, ale od nowego roku wszystko miało wrócić do normy, czyli "żadnych prywatnych smartfonów w czasie pracy w magazynie" (amerykańskie prawo na to pozwala, jeśli w grę wchodzi poprawa bezpieczeństwa pracowników czy zagrożenie wyciekiem wrażliwych informacji).

Wygląda jednak na to, że ostatnie tragiczne wydarzenia, a mianowicie tornado, które uderzyło w magazyn firmy w Edwardsville w Illinois i zabiło 6 osób, zmusiły Amazon do ponownego przemyślenia tej kwestii. Oczywiście firma oficjalnie w żaden sposób nie tłumaczy swojej decyzji, ale pracownicy zostali już poinformowani, że do odwołania obowiązywać będą złagodzone zasady dotyczące telefonów w miejscu pracy.

Reklama

Pracownicy magazynów Amazona mówią "dość"

Warto przypomnieć, że pracownicy magazynów zażądali dostępu do swoich smartfonów ze względu na komunikaty bezpieczeństwa i żeby pozostać w kontakcie z osobami na zewnątrz na wypadek sytuacji kryzysowych - jak choćby ostatnie tornado, które uwięziło mnóstwo osób w zniszczonym magazynie.

Sytuacja pokazała, że prośby były jak najbardziej zasadne, a do tego wydaje się, że Amazon i tak spotkałby się w styczniu z ogromną falą sprzeciwu ze strony pracowników, szczególnie biorąc pod uwagę ostatnie doniesienia na temat zachowania firmy w obliczu tego zagrożenia.

Jedna z kobiet zajmujących się dostawą paczek była zmuszana przez dyspozytora do dostarczania paczek, chociaż w okolicy rozległy się już sygnały alarmowe w związku z nadciągającą trąbą powietrzną. Ten argumentował to faktem, że ostrzeżenia nie wystarczą i pracę będzie można przerwać dopiero w momencie, kiedy zdecyduje o tym sam Amazon.

Co więcej, z bardzo negatywnym przyjęciem spotkała się także reakcja Jeffa Bezosa na te wydarzenia, bo ten najpierw udostępnił na Instagramie zdjęcie z załogą kosmiczną Blue Origin, która jako kolejna weszła na pokład rakiety New Shepard, a dopiero późnym wieczorem odniósł się do tragedii z Edwardsville.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: smartfony | Amazon | Jeff Bezos

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy