Reklama

Ten mały detektor wykrywa COVID-19 z wydychanego powietrza ze skutecznością ponad 96%

Naukowcy z Singapuru opracowali tester wydychanego powietrza, który jest tak samo skuteczny w wykrywaniu infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 jak powszechnie stosowane testy PCR, a dużo szybszy i łatwiejszy w użyciu.

Naukowcy z Singapuru opracowali tester wydychanego powietrza, który jest tak samo skuteczny w wykrywaniu infekcji koronawirusem SARS-CoV-2 jak powszechnie stosowane testy PCR, a dużo szybszy i łatwiejszy w użyciu.
Koniec z nieprzyjemnym pobieraniem próbek do testów na COVID-19? Jest na to duża szansa /123RF/PICSEL

W obliczu szybko rozprzestrzeniającego się wariantu Omikron, a także potencjalnie kolejnych fali pandemii, potrzebujemy szybkiego sposobu testowania. Za najskuteczniejsze obecnie uchodzą testy PCR, które wymagają jednak analizy w laboratorium, przez co na ich wyniki trzeba czekać. Alternatywą są często szybkie testy antygenowe, ale te z kolei są dość zawodne i często dostarczają niekonsekwentne wyniki.

Dlatego naukowcy nieustannie pracują nad nowymi rozwiązaniami, jak choćby opisywany przez nas ostatnio smaRT-LAMP, czyli smartfonowy test wykrywający COVID-19 czy zaprezentowany właśnie przez singapurski zespół tester wydychanego powietrza.

Reklama

Ten detektor wykrywa COVID-19 z wydychanego powietrza w mniej niż 5 min

Prototyp przypomina mały alkomat i dokładnie tak wygląda jego działanie, a mianowicie należy w niego dmuchnąć i poczekać mniej niż 5 minut na wyniki. Urządzenie cechować ma się ponad 96% skutecznością zarówno w przypadku infekcji objawowych, jak i tych asymptomatycznych.

Co warto podkreślić, tego typu detektory nie wykrywają samego wirusa, ale identyfikują wzory lotnych związków organicznych (VOCs), które odpowiadają infekcji. Konkretny układ takich cząsteczek, jak aldehydy czy ketony, udało się już powiązać z COVID-19 i sprawić w ten sposób, że wykrywanie infekcji możliwe jest nie tylko z krwi, ale i właśnie wydychanego powietrza.

To z kolei otwiera drogę do szybkich testów przesiewowych dużych grup osób i może być dużą pomocą w ograniczeniu rozprzestrzeniania się choroby. Do tej pory problemem był jednak rozmiar takich urządzeń, które były zdecydowanie zbyt duże - to się jednak właśnie zmieniło, bo zaprezentowany właśnie prototyp jest mniejszy niż część alkomatów.

Co równie ważne, opiera się na technologii zwanej spektroskopią Ramana, dzięki czemu do testów można wykorzystać wiele istniejących już i kompatybilnych spektroskopów, co pozwoli na szybkie i powszechne wprowadzenie nowej metody testowania. Jak to będzie działać w praktyce? Testowana osoba przez 10 sekund dmucha w detektor, który jest następnie umieszczany w przenośnym spektroskopie, a po niecałych 5 minut mamy wynik.

Zespół odpowiedzialny za opracowanie nowej metody poinformował, że testował swój detektor na 501 osobach, które przy okazji wykonywały testy PCR, żeby porównać wyniki. Jak się okazuje, skuteczność działania analizy wydychanego powietrza jest imponująca, bo tylko 0,1% wyników było fałszywie pozytywnych i 3,8% fałszywie negatywnych - to skuteczność na poziomie laboratoryjnych testów PCR.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy