Noc w Europie jak z najgorszego koszmaru. Gigantyczne zniszczenia

Ostatnie dni nie oszczędzają Europy. Strażacy wciąż walczą z pożarami w Grecji, turyści są ewakuowani i wracają do kraju. W innych miejscach obserwujemy gigantyczne opady gradu i ulewne deszcze zamieniające ulice w rwące potoki.

Ogień trawi nie tylko Grecję, walczą z nim również inne kraje basenu Morza Śródziemnego. Podczas gdy południowa część Włoch próbuje gasić pożary, w północnej części z nieba spadają gigantyczne kule gradu.

Gigantyczny grad we Włoszech

W północnej części Włoch, na wysokości Werony, ubiegłej nocy przeszły potężne burze. Porywisty wiatr przewracał  pozostawione na ulicach i balkonach przedmioty, a z nieba spadał grad wielkości pięści. Udostępnione zdjęcia doskonale pokazują jego wielkość, ale ciężko zdać sobie sprawę z tego, jaki jest ciężki. Na jednym ze zdjęć udostępnionych na facebookowym profilu MeteoNews24 widać zważoną jedną kulę gradową. Waga wskazuje niemal pół kilograma, dokładnie 484 gramy.

Reklama

Jedna z gradzin miała aż 19 centymetrów średnicy - to największa, jaka kiedykolwiek spadła na naszym kontynencie, jak podają Lubuscy Łowcy Burz. Nic dziwnego, że inne ujęcia udostępnione na profilu oraz w komentarzach pokazują uszkodzone panele fotowoltaiczne, powgniatane karoserie i powybijane szyby samochodów.

Podczas takiego zdarzenia obowiązkowo należy znaleźć bezpieczne schronienie. Prędkość spadania gradu może wynosić nawet 160 km/h. Jeśli lodowa kula niefortunnie uderzy człowieka, może nawet doprowadzić do śmierci.

Burze z ulewnym deszczem w Polsce

Minionej nocy burze mogliśmy zaobserwować także na terenie naszego kraju. Niebo co chwile rozświetlały pioruny, jedno z takich spektakularnych wyładowań zostało uchwycone na terenie gminy Jodłownik w województwie małopolskim i udostępnione na profilu Polskich Łowców Burz.

W północnej części województwa lubuskiego spadło tak dużo deszczu, że ulice w Gorzowie Wielkopolskim zamieniły się w rwące potoki, a pracownicy niektórych sklepów musieli uszczelniać drzwi wejściowe przed wlewającą się wodą.

Niestety meteorolodzy i klimatolodzy są zgodni. Zmieniający się klimat może spowodować, że częściej będziemy obserwowali krótkotrwałe, ale wyjątkowo intensywne ulewy, przez co ziemia nie będzie w stanie wchłonąć wody, ta będzie spływać po powierzchni gromadząc się w nieckach i przy niedrożnej kanalizacji, a w innych miejscach pożary będą trawiły suche pola i lasy.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: gradobicia | opady | burze nad Polską
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy