Futurystyczny niszczyciel USA strzela pociskami hipersonicznymi
Najnowocześniejszy okręt wojenny USA otrzymał futurystyczną broń, dzięki której będzie mógł uderzyć na cele morskie lub lądowe Chin, podczas wybuchu wojny na Pacyfiku o Tajwan. Żaden kraj na świecie nie ma takiej broni na morzu.

US Navy poinformowało, że niszczyciel USS Zumwalt (DDG-1000) przeszedł gruntowną modernizację, która trwała blisko trzy lata i miała miejsce pomiędzy 2023 a 2025 rokiem. W jej ramach usunięto oryginalne działa AGS kalibru 155 mm, a zamiast nich zainstalowano cztery duże moduły startowe (Advanced Payload Modules). Każdy z nich mieści po trzy pociski, co daje łącznie 12 komór na pociski hipersoniczne Conventional Prompt Strike (CPS) z głowicą Common Hypersonic Glide Body (C-HGB). Najnowsza broń pozwoli mu neutralizować dowolne zagrożenie rakietowe ze strony Chin, ponieważ pociski te mogą przemieszczać się z prędkością nawet 6000 km/h.
W tym miesiącu przeprowadzono pierwsze próby morskie uzbrojenia po przeprowadzonej modernizacji. Okręt jest obecnie przygotowywany do kolejnych testów systemu CPS, co docelowo uczyni go pierwszym okrętem US Navy wyposażonym w operacyjne pociski hipersoniczne. Pociski CPS / C-HGB służą do zadań ofensywnych, a mianowicie uderzeń konwencjonalnych na cele lądowe, morskie lub inne o wysokiej wartości, z możliwością rażenia w dowolnym miejscu na świecie w czasie poniżej godziny.
Niszczyciel USS Zumwalt z hipersoniczną bronią
Jak tłumaczą eksperci od technologii militarnych, gdyby doszło do wybuchu wojny pomiędzy USA a Rosją czy Chinami, oba kraje mogłyby dokonywać ataków na amerykańską flotę za pomocą właśnie pocisków hipersonicznych. Wtedy najważniejszą kwestią będzie zapewnienie pełnego bezpieczeństwa np. najpotężniejszym lotniskowcom, np. takim jak USS Gerald R. Ford czy USS Dwight D. Eisenhower. Zumwalt będzie mógł w kilka minut zaatakować wyrzutnie czy okręty, z których będzie startowała ta broń.
Obecnie US Navy ma do dyspozycji trzy niszczyciele, a kolejne cztery są w produkcji. Jedna sztuka USS Zumwalt ma kosztować ok. 8 miliardów dolarów. Okręt jest nie tylko naszpikowany najnowocześniejszą bronią, ale również zastosowano w nich technologie stealth, czyli ograniczonego wykrywania przez radary. Jakiś czas temu mówiło się również o broni elektromagnetycznej i laserowej. Jednak obecnie największy nacisk jest na pociski hipersoniczne.
USS Zumwalt tuż pod nosem Chin
Precyzja trafienia jest imponująca. Pociski z głowicą C-HGB uderzają w okrąg o średnicy 50 metrów od zaznaczonego w systemie punktu. To oznacza, że pozwalają atakować przeciwnika zgodnie z zasadą: "jeden strzał - jeden zniszczony cel". USS Zumwalt to pierwszy z serii niewidzialnych niszczycieli dla US Navy, który wszedł do służby w 2016 roku. Z planowanych 28 do tej pory, oprócz USS Zumwalt, zbudowano zaledwie dwa niewidzialne niszczyciele: USS Michael Monsoor DDG-1001 i USS Lyndon B. Johnson DDG-1002.
W ubiegłym roku, USS Zumwalt został zauważony na zachodnim Pacyfiku, a następnie zacumował w porcie Yokosuka w Japonii, gdzie znajduje się do dziś. Prawdopodobnie, Pentagon jego obecnością blisko Chin chce wysłać sygnał ostrzegawczy władzom w Pekinie, że USA bezustannie trzymają rękę na pulsie.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 90 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!









