Reklama

Modernizacja Leopardów. Trzeba się cieszyć z każdej sztuki

Leopard 2PL podczas prób /Bumar-Łabędy /materiały prasowe

Reklama

Bumar chwali się kolejnymi dwoma czołgami po modernizacji oddanymi armii. Brzmi to jak dowcip o wysłaniu dwóch ostatnich czołgów na granicę z Czechami, aby broniły kopalni w Turowie. Program modernizacji Leopardów łapie coraz większe opóźnienia.

Pierwsze zmodernizowane do standardu 2PL, Leopardy 2A4 trafiły do Wojsk Lądowych 28 maja 2020 roku. Wówczas Inspektorat Uzbrojenia poinformował, że Wojsko Polskie powinno odebrać 43 czołgi Leopard 2PL do końca 2020 roku. 

Dostawy wszystkich zmodernizowanych wozów mają zakończyć się w 2023 roku, a więc 2-3 lata później niż pierwotnie zakładano. Okazuje się, że sytuacja jest jeszcze gorsza, niż przypuszczali decydenci. W tym tempie skończą modernizację za ok. 40 lat.

Dotychczas dostarczono armii zaledwie 16 wozów po modernizacji. Z niemal 70, które powinny trafić do Wojsk Lądowych do połowy tego roku! W sumie modernizacji mają zostać poddane 142 pojazdy. Co gorsze, MON ukrywa stan rzeczy nie tylko przed społeczeństwem, ale także przed członkami sejmowych komisji.

Reklama

Na większość pytań zadawanych w interpelacji, MON nie odpowiada, zasłaniając się tajemnicą. Wiceminister Wojciech Skurkiewicz w odpowiedzi wskazał, że dokumentacja techniczna czołgów - w zależności od opisywanego systemu - jest objęta klauzulami: "Zastrzeżone", "Poufne" lub "Tajne".

Dodatkowo wiceminister podkreślił, że "do głównych przyczyn opóźnień w realizacji programu należy zaliczyć nieterminową realizację przez wykonawcę zadań wynikających z zawartej umowy, w tym głównie badań prototypu oraz niewłaściwą ocenę ryzyka po stronie wykonawcy związanych z realizacją umowy". 

Rozwój przemysłu?

Podczas podpisywania umowy Elżbieta Wawrzynkiewicz, ówczesna prezes zarządu Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy, stwierdziła, że program modernizacji Leopardów 2A4 pozwoli "gliwickim zakładom uzyskać nowe kompetencje". W wyniku prac zbudowano zaplecze logistyczne do prowadzenia napraw. Nic to jednak nie dało. Bumar pobija kolejne rekordy opóźnień.

MON jednak podkreśla, że "Zakłady Mechaniczne 'Bumar Łabędy' S.A. Gliwice będą miały udział w zakresie diagnostyki, przeglądów technicznych F6, napraw wynikowych systemów wieżowych i podwozi czołgów Leopard 2 A4 oraz modernizacji czołgów do wersji 2PL/2PLM1. 

Pomiędzy ZM "Bumar Łabędy" S.A. i Rheinmetall Landsysteme GmbH zostanie przekazane know-how na regenerację i naprawę elementów czołgów Leopard 2A4 (wiązki elektryczne, elementy zawieszenia czołgu, inne zespoły i części mechaniczne) oraz część zakresu modernizacji dotyczącej armaty".

Czy polski przemysł skorzysta z tej okazji? Na razie nie wygląda to najlepiej.

Leopardy w Polsce


Modernizację Leopardów 2A4 planowano już na etapie ich pozyskania. Czołgi Leopard 2 pozyskane zostały z nadwyżek Bundeswehry w dwóch transzach. Pierwsza, wynegocjowana przez rząd Leszka Millera, w 2002 roku i druga, wynegocjowana przez rząd Donalda Tuska, w 2013 roku.

W tym samym roku rozpoczęto prace nad umową dotyczącą modernizacji pozyskanych czołgów, którą ostatecznie podpisała w grudniu 2015 roku ekipa Antoniego Macierewicza.

Umowa miała być wzorcową dla kolejnych takich przedsięwzięć pomiędzy polskim a niemieckim przemysłem zbrojeniowym. Wkrótce się okazało, że Niemcy nie są w stanie sprostać polskim wymaganiom. W lutym 2020 roku zostało ujawnione, że koszt remontu wzrośnie z 2,4 mld zł do 3,3 mld zł.

Pancerne problemy

Problemy z modernizacją Leopardów 2A4 do standardu 2PL nie są jedynymi, z jakimi borykają się polskie wojska pancerne. Zaczęło się od decyzji ministra Antoniego Macierewicza, którą 11. Dywizja Pancerna została pozbawiona swego największego atutu: dwóch batalionów znakomitych czołgów, a otrzymała przestarzałe T-72M1, które ostatnim razem miała na stanie w 1995 roku!

Leopardy trafiły do Wesołej, która nie była w żaden sposób przygotowana na przyjęcie sprzętu: nie posiada własnego poligonu, zaplecza warsztatowego, a nawet odpowiednich garaży.

W ten sposób przerzucone na wschód czołgi początkowo stanęły pod chmurką i rdzewiały. Dopiero po pewnym czasie zakupiono ogrzewane namioty. Te jednak w trudnych warunkach atmosferycznych i bez odpowiednio przygotowanego podłoża szybko niszczały, nie dając praktycznie żadnej osłony.

Dopiero po dwóch i pół roku Ministerstwo Obrony Narodowej rozstrzygnęło przetarg na budowę garaży dla Leopardów. Mimo to jednostki są bardzo dalekie od osiągnięcia gotowości do prowadzenia działań. Nadal nie rozwiązano kwestii braków kadrowych, a w dodatku pozostało 126  niezmodernizowanych czołgów i wciąż brakuje dedykowanej amunicji.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: militaria | czołg | Wojsko Polskie | modernizacja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama