Zielone światło z USA. 3350 potężnych pocisków ERAM dla Ukrainy
Administracja Donalda Trumpa ostatecznie zgodziła się sprzedać Ukrainie tanie, potężne i najnowszej generacji pociski dalekiego zasięgu o nazwie ERAM. Siły Zbrojne Ukrainy będą mogły atakować nimi cele daleko w głębi terytorium Rosji. Ta broń ma w końcu pozwolić zwiększyć przewagę Ukrainy na polu walki.

Departament Stanu USA dał właśnie zielone światło Kijowowi do transferu potężnej broni o nazwie ERAM. Umowa przewiduje dostawę aż 3350 sztuk pocisków dalekiego zasięgu, które mogą atakować cele z niezwykle dużą precyzją w promieniu aż 450 kilometrów. Ukraina nie będzie już potrzebowała starszych, ale słynnych pocisków ATACMS.
Według Pentagonu, sprzedaż "wesprze cele polityki zagranicznej i bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych dzięki zwiększeniu bezpieczeństwa państwa partnerskiego". Ma też "poprawić zdolność Ukrainy do sprostania obecnym i przyszłym zagrożeniom, dzięki zapewnieniu jej dodatkowego wyposażenia potrzebnego do prowadzenia misji samoobrony i zapewnienia bezpieczeństwa regionalnego".
3350 potężnych pocisków ERAM dla Ukrainy
Jak się dowiadujemy z Departament Stanu USA, pociski te mają dotrzeć na Ukrainę za ok. sześć tygodni, jako część pakietu pomocowego o wartości aż 850 milionów dolarów. Eksperci nie mają wątpliwości, że ta broń w końcu zdecydowanie pozwoli zwiększyć przewagę Ukrainy nad Rosją.
Siły Zbrojne Ukrainy obecnie nie posiadają pocisków o tak dużym zasięgu. Analitycy z serwisu War Zone tłumaczą, że gdyby armia posiadała taką broń, to byłby to ogromny problem w prowadzeniu działań wojennych przez Kreml. Otóż w zasięgu znalazłyby się strategiczne obiekty wojskowe, w tym składy amunicji czy paliw, co oznacza, że mocno zaburzona zostałaby logistyka na froncie.
ERAM pozwolą atakować strategiczne obiekty Rosji
- Nowe pociski ERAM "mają kluczowe znaczenie dla przyspieszenia zdolności Ukrainy do efektywnego i skutecznego zaspokajania potrzeb żołnierzy i zapewnia niedrogą broń masową, która będzie produkowana na dużą skalę" - możemy przeczytać w oświadczeniu Sił Powietrznych USA.
Nie można tutaj nie wspomnieć, że nowe pociski ERAM są nie tylko bardzo tanie i łatwe w produkcji, ale również uniwersalnego wykorzystania. Chodzi tutaj o środki możliwości ich przenoszenia i odpalania. Otóż Pentagon zadbał, by można było je dostosować do wszystkich ukraińskich samolotów używanych obecnie i w przyszłości. Mowa tutaj np. o samolotach Su-27, F-16 czy Mirage 2000.
ERAM ma niesamowite możliwości
ERAM oprócz zasięgu na poziomie 450 kilometrów ma oferować również prędkość lotu nie mniejszą niż Mach 0,6 i celność z dokładnością poniżej 10 metrów. Co najważniejsze, mają one działać skutecznie w obliczu silnego zakłócania poprzez systemy walki radio-elektronicznej. Rosjanie ostatnimi czasy używają zakłócaczy GPS, dlatego nowe pociski mają być na takie działania odporne. Pociski mają być produkowane w ilości co najmniej 1000 sztuk w ciągu dwóch lat, czyli średnio 42 sztuk miesięcznie.
Analitycy z serwisu War Zone tłumaczą, że ERAM umożliwiłby ukraińskim pilotom cenne dodatkowe możliwości atakowania celów głębiej za linią frontu i na terytorium Rosji, jednocześnie zmniejszając ich narażenie na bardzo realne zagrożenie ze strony rosyjskiej obrony powietrznej, którą Ukraina również aktywnie atakuje.
***
Bądź na bieżąco i zostań jednym z 88 tys. obserwujących nasz fanpage - polub GeekWeek na Facebooku i komentuj tam nasze artykuły!