Reklama

Tinder z ważną funkcją, poprawiającą bezpieczeństwo użytkowników

Użytkownicy Tindera ze Stanów Zjednoczonych dostają do swojej dyspozycji funkcję, która pozwoli prześwietlić ich parę, pod kątem przestępstw na tle seksualnym. Zwiększy to bezpieczeństwo osób korzystających z aplikacji.

Na Tinderze trzeba się podpisać imieniem, podać wiek i dodać zdjęcia. W rzeczywistości dane mogą być fałszywe, a fotografie przedstawiać kogoś innego. Na portalach randkowych najlepiej stosować zasadę ograniczonego zaufania, szczególnie gdy rozmówcy nie widzieliśmy jeszcze na żywo. W przeciwnym razie możemy stać się ofiarami oszustwa lub przestępstwa na tle seksualnym.

Tinder coraz poważniej zajmuje się kwestią bezpieczeństwa swoich użytkowników. W marcu zeszłego roku Match Group, czyli partner firmy, zainwestował sporą sumę w przedsiębiorstwo Garbo, które miałoby sprawdzać użytkowników aplikacji randkowej pod kątem przestępstw na tle seksualnym. Dla wielu osób może to być nadużycie, jednak w warunkach użytkowania Tindera znajduje się zapis, mówiący o tym, że klient: "nie może być skazany ani uznany winnym przestępstwa na tle seksualnym lub jakiekolwiek innego opierającego się na przemocy oraz nie może znajdować się w żadnym rejestrze przestępców seksualnych".

Reklama

Teraz w końcu wspomniana funkcja ujrzy światło dzienne. Wielu jednak się zawiedzie, gdyż narzędzie do prześwietlania użytkowników nie będzie darmowe. Jedynie dwa pierwsze wyszukiwania będą gratis, za resztę trzeba będzie zapłacić po niecałe trzy dolary. Dodatkowo, będzie ona dostępna wyłącznie dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostanie rozszerzona na inne kraje.

Aby skorzystać z nowej funkcji, użytkownicy mogą wybrać niebieską tarczę w aplikacji, co przekieruje ich do centrum bezpieczeństwa, z którego zostaną przeniesieni do strony internetowej Garbo. Na początku użytkownicy będą musieli wpisać imię, wiek i numer telefonu z osoby, z którą zostali sparowani. Użytkownicy, będący sparowani z osobami, które system Garbo wykryje jako posiadające w przeszłości problemy z prawem na tle przemocy lub napaści seksualnej są zachęcani do zgłoszenia tej osoby do Tindera. Firma zastrzega, że brak historii podczas sprawdzania przeszłości nie gwarantuje, że użytkownik jest całkowicie bezpieczny i zachęca do przestrzegania wskazówek dotyczących bezpieczeństwa podczas spotkań z nowymi ludźmi.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: tinder | aplikacje randkowe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama