Reklama

Rzeka Pad odsłania wrak statku z II wojny światowej. To pierwszy raz, kiedy można go zobaczyć

Włochy zmagają się w tym roku z tak dotkliwą suszą, że wysycha nawet najdłuższa i największa rzeka tego kraju, odsłaniając coraz bardziej zaskakujące skarby... najnowszy to wrak statku towarowego z czasów II wojny światowej. Jednostka poszła na dno w 1943 roku.

Włochy zmagają się w tym roku z tak dotkliwą suszą, że wysycha nawet najdłuższa i największa rzeka tego kraju, odsłaniając coraz bardziej zaskakujące skarby... najnowszy to wrak statku towarowego z czasów II wojny światowej. Jednostka poszła na dno w 1943 roku.
Rzeka Pad nie widziała deszczu od 110 dni. Odsłania coraz ciekawsze skarby /PIERO CRUCIATTI/AFP /East News

Pad to najdłuższa i największa rzeka Włoch, która mierzy 652 kilometry długości i zajmuje swoim dorzeczem jedną czwartą powierzchni kraju, jednak w obliczu historycznej suszy nawet poziomy jej wód są alarmująco niskie. Tak bardzo, że na powierzchni zaczynają pojawiać się wraki statków z II wojny światowej, które pod wodą spędziły długie dekady, jak choćby mierząca 48,8 m długości transportowa barka Zibello, zatopiona w 1943 roku w okolicach miasteczka Gualtieri. 

Rekordowa susza odsłoniła wraki zatopione w rzece Pad

Jak komentują mieszkańcy miejscowości, to pierwszy raz, kiedy mogą zobaczyć tę barkę, służącą pierwotnie do transportu drewna, więc sytuacja musi być naprawdę zła. Jak tłumaczy w wypowiedzi dla The Guardian jeden z nich, Alessio Bonin, wykonujący fotografie barki za pomocą drona: 

Reklama

Dlaczego w tym roku sytuacja jest tak dramatyczna? Luca Mercalli, prezes Włoskiego Towarzystwa Meteorologicznego, wskazuje na połączenie dwóch anomalii, a mianowicie braku deszczu, a także podwyższonej temperatury, bezpośrednio związanej ze zmianami klimatycznymi.

W tym miejscu warto bowiem podkreślić, że w północnych Włoszech deszcz nie padał od ponad 110 dni, opady śniegu były w ostatnim sezonie zimowym 70% niższe niż zazwyczaj, a podwyższona temperatura przyczynia się do topnienia śniegu i lodowców w okolicznych Alpach, pozbawiając Pad rezerw wody. W efekcie zamiast typowego przepływu na poziomie 1 801 856,01 litrów na sekundę, Pad charakteryzuje się obecnie sześciokrotnie mniejszym przepływem 302 832,94 litrów na sekundę.

A że mamy do czynienia z największą rzeką w kraju, na której opiera się duża część krajowego rolnictwa, to negatywne skutki tej sytuacji są niestety łatwe do przewidzenia - szacuje się, że straty rolnicze sięgnęły już 2 mld euro, a nie można też zapomnieć o problemach z dostępem do wody pitnej dla ludzi i zwierząt, w rybołówstwie, transporcie, a także ograniczonej produkcji energii elektrycznej.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wrak statku | susza

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy