Reklama

Para Brytyjczyków podróżuje przez świat karetką pogotowia kupioną na eBayu

Para, którą połączyła miłość do wojaży, podróżuje przez świat karetką przerobioną na kampera. Choć może to brzmi jak opis filmu, to jednak historia, która wydarzyła się naprawdę. Dwójka Brytyjczyków podróżuje starym ambulansem kupionym na eBayu, chce pobić rekord Guinnessa i zbiera fundusze na organizacje charytatywne.

Lawrence Dodi i Rachel Nixon to dwójka Brytyjczyków, którzy poznali się w... Nowej Zelandii. Oboje są weterynarzami, którzy przed decyzją o podróży zajmowali się leczeniem małych zwierząt.

Skąd pomysł na podróż karetką?

Jak sami przyznają na swoim blogu, inspiracją do podróży był serial dokumentalny Long Way Round (jest również książka pod tym samym tytułem), opowiadający o wyprawie motocyklowej dookoła świata, której głównymi uczestnikami byli Ewan McGregor (tak, chodzi o tego słynnego aktora wcielającego się w postać Obi-Wana Kenobi’ego w Gwiezdnych Wojnach) oraz Charley Boorman - angielski aktor, autor programów przygodowych i podróżniczych, uczestnik rajdu Dakar 2006 r.

Reklama

Początkowo chcieli spróbować czegoś "trochę innego", ale w planach nie mieli podróży tak nietypowym pojazdem. Zaczęło się od tego, że w 2018 r. Rachel rozpoczęła poszukiwania pojazdu, którym mogliby przemierzać cały świat i przez zupełny przypadek natknęła się na wyjątkowy środek transportu na eBayu. To Land Rover Defender z 2010 r. przerobiony na ambulans.

Tak pojawiła się "Amber", jak ją pieszczotliwie nazywają. Karetka pogotowia, która przez do momentu sprzedaży była używana podczas różnych imprez poświęconych koniom. Od razu dostrzegli w niej potencjał.

Żmudny proces przygotowań

Ze względu na charakterystyczny wygląd pojazdu, przyszli podróżnicy zdecydowali się nazwać swoją ekspedycję "The Overlanding Ambulance" a w głowach pojawił się pomysł pobicia rekordu Guinnessa za "najdłuższą podróż karetką". Celem było również zebranie funduszy na organizacje charytatywne.

Choć początkowo weterynarze sami chcieli zająć się przygotowaniem ambulansu, okazało się, że to przewyższa ich możliwości czasowe i techniczne. Ważne dla nich było zachowanie charakterystycznego wyglądu. Znaleźli więc specjalistę, który zawodowo zajmuje się przebudową samochodów na kampery i miał do czynienia z innymi karetkami Land Rovera.  Po całym procesie trzeba było jeszcze zadbać o szczegóły wizualne. Ku ich zaskoczeniu firma, która była odpowiedzialna za oklejenie samochodu, nie tylko zrobiła to za darmo, ale również wpłaciła hojną darowiznę na ich cele charytatywne.

Podróż

Od wyjazdu w 2021 r. para odwiedziła już 24 kraje i pokonała 24 tys. km. Ich celem jest wizyta w 50 krajach (również w Polsce). Od samego początku specyficzny wygląd pojazdu przyciągał uwagę miejscowych, choć jak przyznają, w związku z tym, że wygląd ambulansów w poszczególnych krajach różni się, nie spotkali się dotychczas z nieprzyjemnościami.

Większy problem bywał z przewozem ich niewielkiej podróżniczki - psa o imieniu Peggy Sue. Oczywiście pupil musiał być zaszczepiony oraz posiadać paszport umożliwiający podróż po Europie. Choć aby pobić rekord, wystarczyło przejechać 20 tys. km, oni nie zamierzają zbyt szybko wracać do domu

Ich pierwotnym celem była Azja i dalej Ameryka Północna, ale ze względu na obostrzenia związane z koronawirusem, inwazją Rosji na Ukrainę czy konfliktem między Azerbejdżanem a Armenią musieli zmienić trasę. Na początku 2023 r. planują wrócić do Wielkiej Brytanii. Planują wówczas podjąć się krótkoterminowej pracy oraz przeprowadzić przegląd techniczny i niezbędne naprawy samochodu. Następnie planują przedostać się do Halifax w Kanadzie i przejechać Autostradą Panamerykańską do Argentyny. Jeszcze zastanawiają się, czy ich dzielna mała podróżniczka Peggy Sue odbędzie podróż z nimi. Ze względu na wiek zwierzęcia (10 lat) obawiają się, jak zniesie podróż przez klimaty zwrotnikowe i równikowy.

Zbiórka na cele charytatywne

Podczas podróży Dodi i Nixon zbierają fundusze na dwie brytyjskie organizacje charytatywne. Pierwsza to Anthony Nolan - organizacja łącząca ludzi chorujących na nowotwory krwi z dawcami (podobnie jak DKMS). Druga organizacja to Vet Life, która zapewnia wsparcie emocjonalne, finansowe i psychiczne społeczności weterynaryjnej. Według badań przeprowadzonych w 2020 r. weterynarze niemal trzykrotnie bardziej narażeni są na śmierć samobójczą. Oboje stracili przyjaciół-weterynarzy w wyniku samobójstw, w związku z czym chcą zwiększyć świadomość na ten temat.

Jak odbierają ich napotkani ludzie?

Jak sami podróżnicy opisują na swoim profilu na Instagramie, spotykają się z bardzo ciepłym podejściem miejscowych. W Gruzji na przykład spotkali bardzo miłych ludzi, którzy zaproponowali im kawę i posiłek. Po odmowie (byli tuż po obfitym obiedzie), nie zostali wypuszczeni bez spróbowania lokalnych owoców i ormiańskich słodkości.

Z podobnym przyjęciem spotkali się w Sarajewie (Bośnia i Hercegowina), gdy podczas ulewy zgubili drogę.

Choć cieszą się każdą chwilą, jak sami przyznają, nie zamierzają wiecznie podróżować. Po zakończeniu swojego projektu planują wrócić do Wielkiej Brytanii, gdzie planują podjąć stałą pracę i myślą nad  powiększeniem rodziny.

Przeczytaj także:

Wyjątkowe jezioro Aralsor w Kazachstanie. Skąd jego nietypowy kolor?

Halland czy Haaland? Szwedzi mają dość mylenia nazwy ich regionu!

Najwyżej położony bankomat na świecie. Prawie 5000 metrów n.p.m.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy