Słuchanie dźwięków lasu jest dobre dla zdrowia. Mamy naukowy dowód

Nowe badania przeprowadzone przez naukowców Carleton University, Michigan State University i Colorado State University we współpracy z US National Park Service sugerują, że powinniśmy częściej słuchać lasu.

Ich zdaniem dźwięki natury są nie tylko bardzo przyjemne i działają na nas uspokajająco (nie bez przyczyny muzyka relaksacyjna pełna jest szumu wody czy świergotania ptaków), ale i przynoszą wiele korzyści zdrowotnych, choć znalezienie odpowiednich odgłosów nie będzie takie proste. Z tym pierwszym zgodzi się zapewne większość z nas, bo spacer w lesie po ciężkim dniu w pracy naprawdę działa uspokajająco, odprężająco i pozwala odsunąć od siebie cały stres, ale w jaki sposób miałoby to działać na nasze zdrowie (poza tym, że zamiast siedzieć na kanapie wyjdziemy z domu i się poruszamy)? Naukowcy mają swoją teorię, opartą na wnikliwej analizie 36 wcześniejszych badań, które zostały przeprowadzone w laboratoriach i szpitalach w 11 różnych krajach. 

Reklama

Nowe badania, prowadzone przez Rachel Buxton i dotyczące analizy dźwięków z 251 miejsc w 66 amerykańskich parkach narodowych, pokazują, że otoczenie ma wpływ na zdrowie pacjentów. I tak, jeśli w okolicy było dużo naturalnych dźwięków i mało sztucznych, stan pacjentów się poprawiał, odczuwali oni mniejszy ból, mieli lepszy humor, lepsze zdolności kognitywne, byli pozytywnie nastawieni, mniej zestresowani i poirytowania. Co więcej, różne dźwięki przynosiły różne efekty - dźwięki wody były najlepsze w poprawianiu nastroju i zdrowia, podczas gdy śpiew ptaków obniżył stres i irytację. To jakby odwrócenie będącego coraz poważniejszym problemem hałasu środowiskowego, związanego ze współczesną industrializacją, powodującego często zdenerwowanie, a nawet problemy ze zdrowiem.

Problem w tym, że te konkretne pozytywne dźwięki natury ciężko odseparować i często są one zakłócane na skutek działalności człowieka, więc korzystanie z nich w niektórych miejscach świata jest mocno utrudnione. Dla przykładu w Stanach Zjednoczonych, gdzie znajdują się 63 parki narodowe, ciężko jest znaleźć miejsca, gdzie dźwięki natury są dziewicze. W związku z tym US National Park Service próbuje zmienić tę sytuację, szczególnie w parkach położonych w pobliżu miast o dużym natężeniu turystycznym, prowadząc działania mające na celu redukcję zewnętrznego hałasu.

Jednym ze sposobów jest tworzenie tzw. ścieżek do słuchania, zachęcających odwiedzających do zachowania ciszy i delektowania się dźwiękami natury. - Pandemia Covid-19 na wiele sposobów podkreśliła znaczenie natury dla ludzkiego zdrowia. Kiedy ruch spadł na skutek kwarantanny, ludzie połączyli się z pejzażem dźwiękowym w zupełnie inny sposób - zaczęli zauważać relaksujące dźwięki ptaków śpiewającym tuż za oknem. Jakże znaczące jest to, że te dźwięki są też dobre dla naszego zdrowia - tłumaczą badacze. 

Źródło: GeekWeek.pl/Carleton University

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy