W podkrakowskim lesie zaginęła bez wieści grupa studentów

Przerażająca historia lasu w Witkowicach koło Krakowa od ponad dwóch dekad mrozi krew w żyłach okolicznych mieszkańców. W tajemniczych okolicznościach zaginęła tam grupa 9 studentów. Całe to wydarzenie na myśl przywodzi głośny amerykański film Blair Witch Project.

Przerażająca historia lasu w Witkowicach koło Krakowa od ponad dwóch dekad mrozi krew w żyłach okolicznych mieszkańców. W tajemniczych okolicznościach zaginęła tam grupa 9 studentów. Całe to wydarzenie na myśl przywodzi głośny amerykański film Blair Witch Project.
Przerażające tajemnice witkowickiego lasu /123RF/PICSEL

Według miejskiej legendy, 20 lat temu w tajemniczych okolicznościach w witkowickim lesie pod Krakowem zaginęła grupa 9 studentów, którzy świętowali rozpoczęcie roku akademickiego. Do dziś, żaden z uczestników nie wrócił do domu. Wszyscy jakby rozpłynęli się we mgle.

Ta przerażająca historia na tle lat zmieniła się w miejską legendę. Okoliczni mieszkańcy uważają, że jak najbardziej jest prawdziwa. Przebieg wydarzeń łudząco przypomina sceny z kultowego amerykańskiego horroru Blair Witch Project.

Aparat fotograficzny z grupowym zdjęciem studentów

Film opowiada o grupie młodych ludzi, którzy przepadli bez śladu w lesie, zostawiając po sobie tylko zagadkową taśmę wideo. Tymczasem grupa imprezowiczów w witkowickim lesie miała pozostawić po sobie aparat fotograficzny. Niestety, policja nigdy nie ujawniła publicznie zabezpieczonych zdjęć, jednak pogłoski głoszą, że znajdowała się tam ich grupowa fotografia.

Reklama

Studentów przed zniknięciem, miał spotkać mężczyzna mieszkający na skraju lasu. Przestrzegał ich, że pozostanie tam na noc, nie jest dobrym pomysłem i może coś złego się im stać. Grupa miała go zignorować i kontynuować wyprawę. Po przekroczeniu leśnego mostku mieli zniknąć we mgle.

Las samobójców w Witkowicach skrywa wiele tajemnic

Rodziny imprezowiczów zgłosiły fakt zaginięcia imprezowiczów na policję. Jednak ta wszczęła poszukiwania dopiero na czwarty dzień. Zarówno przedstawiciele prawa, jak i detektywi, nie znaleźli niczego podejrzanego. Jakiś czas później całą sprawę zamieciono pod dywan.

Okoliczni mieszkańcy sądzą, że studenci stali się ofiarami duchów. Przed wiekami, w lesie miało znajdować się pogańskie miejsce kultu. Podobno czczono w nim jakieś nieznane, okrutne bóstwo. Sam witkowicki las od zawsze skrywał przerażające osobiste tragedie wielu ludzi.

Imprezowicze stali się ofiarami okrutnych duchów?

Nie jest tajemnicą, że od wieków przyciągał samobójców. Ich niezliczona ilość ma mrozić krew żyłach i sugerować, co mogło stać się z grupą imprezowiczów. Łowcy zjawisk paranormalnych i entuzjaści spirytyzmu uważają, że mogli oni próbować wywoływać duchy, które zgotowały im tragiczny los.

Studenci mają dalej znajdować się w lesie, ale są niewidoczni dla innych. To ma być dla nich pewien rodzaj kary za zakłócenie spokoju mieszkających tam duchów tysięcy samobójców. Według informacji od ich znajomych wybrali się oni do witkowskiego lasu, poimprezować z dala od szumu miast. Ich zachowanie miało się nie spodobać duchom go zamieszkującym.

Łowcy zjawisk paranormalnych uważają, że historia studentów z witkowickiego lasu bezpośrednio nawiązuje do amerykańskiego horroru Blair Witch Project. Według nich powstał on na faktach. Takich wydarzeń na świecie ma być wiele. Można śmiało rzec, że ta historia jest polską wersją filmu.

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy