Reklama

Akupunktura doprowadziła do odmy płucnej

Pewna 33-letnia kobieta udała się do gabinetu akupunktury w celu wyleczenia ręki i nadgarstka. Wyszła z niego z dwoma zapadniętymi płucami. Powód? Zbyt głęboko wbite igły przez akupunkturzystę.

Aby wyleczyć uraz nadgarstka Pani B (nazwa stosowana do opisu studium przypadku), akupunkturzysta umieścił dwie igły w punkcie zwanym Jian Jing lub GB21. Obszar ten stanowi ok. 30 proc. przypadków zapaści płuc związanych z akupunkturą.

Kobieta zgłosiła ból podczas wprowadzania igieł, ale pozostawiono je wbite na 30 minut. Następnie je usunięto. W tym momencie kobieta poczuła przeszywający ból w prawej piersi i potężne duszności. Kobieta wróciła do domu, ale czuła się "nieswojo".

Tego wieczoru mąż zabrał Panią B do szpitala, gdzie personel medyczny zdiagnozował u niej obustronną odmę płucną.

Akupunkturzysta nie wyjaśnił pacjentce ryzyka związanego z zabiegiem ucisku punktu GB21 i nie zachował należytej staranności podczas jego przeprowadzania.

Oprócz odmy płucnej, inne działania niepożądane mogą obejmować migotanie przedsionków, uszkodzenie rdzenia kręgowego czy WZW.

Reklama

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: odma płucna | akupunktura

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama