Reklama

Amerykański supermyśliwiec nie może komunikować się z maszynami brytyjskimi

Na wspólnych manewrach amerykańskich i brytyjskich sił powietrznych okazało się, że maszyny obu krajów nie mogą komunikować się na bezpiecznych częstotliwościach. Co to oznacza?

Po raz pierwszy supernowoczesne amerykańskie myśliwce F-22 i brytyjskie Typhoon czwartej generacji  miały okazję zapolować na tego samego "wroga". A były nim T-38 i F/A-18 Hornet. Jednakże nieoczekiwanie szyki obu krajom pokrzyżował dość banalny problem, czyli problemy z komunikacją.

System komunikacyjny obu maszyn nie jest kompatybilny, przez co wymiana informacji mogła zachodzić tylko w jednym kierunku - od Brytyjczyków do Amerykanów. Piloci mogli skorzystać także ze starszych systemów, ale te nie są w żaden sposób chronione. W razie realnego zagrożenia najbardziej zaawansowane i niewykrywalne dla radarów maszyny F-22 same zdradziłyby własne położenie.

Reklama

Amerykanie próbują wyeliminować problemy komunikacyjne. W przyszłości może okazać się to niezbędne, ponieważ oba samoloty doskonale się uzupełniają. F-22 są trudno wykrywalne przez nieprzyjacielskie radary i bardzo zwrotne. Nieco starsze myśliwce typu Typhoon mogą natomiast przenosić więcej uzbrojenia.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy