Reklama

Japończycy zrobili rower-cargo. Jest jak mała ciężarówka

Przewieźć rowerem walizkę o wadze 60 kilogramów? Dla roweru-cargo to żaden problem. Japończycy skonstruowali elektrycznego trójkołowca o nazwie Streek, który rozwiąże problem przewożenia w mieście małych bagaży.

Ten obraz znają mieszkańcy wielkich miast - jadący na rowerze kurier, na którego plecach jest monstrualnej wielkości plecak lub pojemnik. Japońska firma Envision postanowiła stworzyć rower, który będzie idealny do przewożenia małych ładunków na krótkie odległości. Kluczem do zamienienia trójkołowca w małą ciężarówkę było stworzenie ramy o kształcie pozwalającym na przewożenie wielu ładunków.  Po raz pierwszy udało się stworzyć konstrukcję pozwalającą na mocowanie przewożonych towarów pod ramą główną.

Elektryczny trójkołowiec Streek przypomina tradycyjny rower, ale w każdej chwili może zamienić się w małą ciężarówkę. Dzięki wyjątkowej konstrukcji ramy może przewozić ładunki na jednym lub dwóch poziomach. Specjalnie wyprofilowana dolna platforma na ramie sprawia, że w czasie jazdy ładunek jest bardzo stabilny. Streek jest w stanie bez problemu przewieźć paczkę, której szerokość może wynieść nawet 60 cm. 

Reklama

Japończycy zrobili wszystko, aby jazda rowerem-cargo była wygodna i bezpieczna. Z przodu Streek został wyposażony w dwa 18-calowe koła, które mają niezależne zawieszenie. Rower posiada elektryczny napęd, który opiera się na silniku o mocy 250 W. Standardowy akumulator ma pojemność 374 Wh. Dzięki temu w trybie e-drive możemy pokonać trasę o długości 120 kilometrów. Z pełnym obciążeniem cargo (do 60 kilogramów) elektryczny trójkołowiec na jednym ładowaniu powinien przejechać 50 kilometrów.

Wraz z rowerem dostaniemy cały zestaw specjalnych pojemników, które możemy wypełnić ładunkami i następnie umieścić na rowerze. Największy z nich ma 30 litrów pojemności. Każdy z pojemników ma na stałe zamocowane paski i zaczepy, które pozwalają je unieruchomić, aby nie spadły podczas gwałtownych manewrów w czasie jazdy.

Najnowszy model roweru-cargo oznaczony skrótem T5 miał trafić do sprzedaży wiosną tego roku. Pandemia koronawirusa sprawiła, że jego debiut się opóźni, gdyż są kłopoty z dostawami akumulatorów. 

Niestety elektryczny trójkołowiec nie będzie tani. Firma Envision podała, że jego cena wyniesie 400 000 jenów, czyli około 3 tysięcy dolarów. To może sprawić, że osoby rozwożące na rowerach paczki jako kurierzy pozostaną przy tradycyjnych elektrykach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy