Reklama

Najpoważniejsze katastrofy Boeinga 737 w historii. Zginęło kilka tysięcy osób

Katastrofa Boeinga 737 w Chinach, która miała miejsce w poniedziałek rano polskiego czasu to kolejna, dramatyczna historia amerykańskiego koncernu lotniczego. Od początku jego istnienia doszło już do ponad 160 wypadków z udziałem B737, w których śmierć poniosło ponad cztery tysiące pasażerów.

Dwie katastrofy Boeinga 737 Max 8

Boeing 737 to najczęściej zamawiany samolot pasażerski wszech czasów. Do tej pory linie lotnicze z całego świata zamówiły niemal 15 tysięcy maszyn. Już niedługo, bo 9 kwietnia, minie dokładnie 55 lat od oblatania pierwszego egzemplarza 737. 

Co jakiś czas Boeing wprowadza nową generację maszyn, konfigurację wyposażenia, wielkość czy pojemność zbiorników paliwa. Nie inaczej było w przypadku Boeinga 737 Max 8, który wprowadzono do służby w 2017 roku.

Reklama

Pierwsza duża katastrofa Boeinga 737 Max 8 miała miejsce już rok później. 29 października 2018 roku samolot taniego indonezyjskiego przewoźnika Lion Air (lot 610) wystartował z portu w Dżakarcie. Jednak już kilkanaście minut później, z powodu awarii technicznej oraz błędu pilota, samolot zanurkował i wpadł do morza. Zginęło 189 osób i jak dotąd to najtragiczniejszy wypadek samolotu Boeing 737 w historii.

Ta tragiczna historia powtórzyła się już kilka miesięcy później. 10 marca 2019 lot 302 Boeinga 737 Max 8 linii Ethiopian Airlines trwał zaledwie kilka minut. Z zapisu naziemnego radaru wynika, że samolot co chwilę wznosił się i zniżał, aż w końcu się rozbił. W katastrofie Boeinga zginęło 157 osób. Głównym jej powodem były błędy konstrukcyjne Boeinga 737 Max, a dokładniej wadliwy odczyt jednego z czujników maszyny, systemu kontroli lotu MCAS. Ten, wbrew woli pilotów, zmusił maszynę do lotu w dół.

Katastrofa Boeinga 737, która zmieniła wyjścia ewakuacyjne

W 1985 roku z lotniska w Manchesterze w Wielkiej Brytanii grupa 131 pasażerów miała udać się na wakacje do Grecji (lot British Airtours 28M na Korfu). Zanim jednak lot na dobre się rozpoczął, załoga usłyszała głośny huk dobiegający z lewej strony samolotu. Kapitan Boeinga 737 myśląc, że to awaria opony, zdecydował się na zatrzymanie maszyny i opuszczenie pasa startowego. 

Okazało się jednak, że to nie opona, a płonący silnik z lewej strony był przyczyną huku. Niesprzyjająco wiejący wiatr spowodował podsycenie ognia, który ogarnął tylną część samolotu. Do wnętrza wdarł się gryzący dym. W samolocie wybuchła panika, na którą wpływ miało również zablokowanie się jednych z ewakuacyjnych drzwi. Śmierć poniosło 55 osób, w tym 53 pasażerów i 2 członków załogi, większość z powodu zatrucia dymem.

Ta katastrofa Boeinga 737 doprowadziła do zmian i serii eksperymentów, które udowodniły, że wyjścia ewakuacyjne w samolotach były zbyt wąskie. To spowodowało blokowanie się ludzi uciekających z płonącego samolotu. Po tej tragedii wyjścia ewakuacyjne poszerzono o 15 centymetrów, co znacznie ułatwiło ewentualną ucieczkę pasażerów. Zalecenia wprowadzono dla producentów innych samolotów. 

Samolot rozpadający się w powietrzu. Katastrofa lotu Far Eastern Air Transport 103

Kolejna katastrofa Boeinga 737, która mrozi krew w żyłach, miała miejsce 22 sierpnia 1981 roku w okolicach miasta Miaoli na Tajwanie. Boeing 737 tajwańskich linii FAT rozpadł się w powietrzu kilkanaście minut po starcie. W katastrofie zginęli wszyscy znajdujący się na pokładzie, 104 pasażerów oraz sześciu członków załogi.

Początkowo przypuszczano, że katastrofa B737 to kolejny atak terrorystyczny. Szybko wykluczono tę możliwość, bo na jaw wyszły szokujące informacje. Kilkanaście dni przed tą katastrofą w tym samym samolocie doszło do dekompresji kadłuba spowodowanej korozją. Nikomu nic się jednak nie stało, a samolot oddano do naprawy, gdzie mechanicy linii FAT zakleili skorodowane części. Samolot powrócił do latania, jednak już 17 dni później doszło do poszerzenia pęknięcia, które doprowadziło do całkowitego rozpadu kadłuba podczas lotu.

Boeing 737 wpada do morza. Katastrofa lotu 365 linii Thai Airways

Kolejna katastrofa Boeinga 737 miała miejsce 31 sierpnia 1987 roku w zatoce nieopodal miasta Phuket w tajlandii. Maszyna Boeing 737-200 narodowych linii lotniczych Thai Airways wpadła do morza podczas podejścia do lądowania. Piloci wysunęli podwozie i rozpoczęli sprawdzanie listy kontrolnej do lądowania. Maszyna leciała na autopilocie, jednak po chwili włączył się alarm zbyt małej wysokości. 

Piloci rozpoczęli procedurę odejścia na drugi krąg, lecz zanim samolot zaczął się wznosić, maszyna uderzyła w taflę wody. Kadłub złamał się na kilka części. Załoga natychmiast rozpoczęła ewakuację. Tragizm tej katastrofy Boeinga 737 polegał na tym, że większość pasażerów przeżyła wypadek. Niestety podczas ewakuacji żadne z drzwi samolotu nie chciały się otworzyć. Po kilku sekundach wrak samolotu poszedł na dno, a wszyscy na pokładzie utonęli. Zginęły wszystkie 83 osoby znajdujące się na pokładzie.

Pusty fotel pilota

Jedna z najbardziej dramatycznych katastrof Boeinga 737 miała miejsce w sierpniu 2005 roku 25 kilometrów od Aten (lot Helios Airways 522). Przyczyną katastrofy najprawdopodobniej był nieszczęśliwy zbieg okoliczności. Kilka minut po starcie w samolocie rozległ się sygnał dźwiękowy, który piloci mylnie zinterpretowali jako ostrzeżenie o konfiguracji startu. W rzeczywistości był to dźwięk utraty ciśnienia w kabinie, który spowodował utratę przytomności przez obu pilotów.

Załoga nie odpowiadała na  komunikaty kontroli ruchu, dlatego zdecydowano o wysłaniu dwóch greckich myśliwców F-16 w celu przechwycenia samolotu. Piloci myśliwców zauważyli przerażający widok - fotel kapitana był pusty, a pierwszy oficer leżał nieprzytomny na sterach. Chwilę później ujrzeli, jak do kokpitu wszedł steward z przenośnym zapasem tlenu, który próbował przejąć kontrolę nad samolotem. Niestety bezskutecznie.

Chwilę później lewy silnik samolotu przestał działać z powodu wyczerpania paliwa, samolot przechylił się na lewe skrzydło i runął na ziemię w pobliżu wzgórza Grammatiko. 121 osób straciło życie. Według późniejszego śledztwa okazało się, że inżynier, który przeprowadził tego samego dnia kontrolę szczelności ciśnieniowej samolotu, aby uniknąć uruchomienia silników podczas kontroli, ustawił system ciśnieniowy na tryb ręczny. Po zakończeniu kontroli zapomniał przestawić system ciśnieniowy na tryb automatyczny, co ostatecznie doprowadziło do utraty ciśnienia.

Czytaj także: 10 największych katastrof lotniczych w historii. Dlaczego do nich doszło?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy