Reklama

Rosyjscy hakerzy już rok temu przygotowywali grunt pod inwazję na Ukrainę

Z najnowszego raportu Microsoftu wynika, że Rosja prowadziła wojnę hybrydową w Ukrainie na długo przed tym, nim zdecydowała się fizycznie naruszyć jej granice - opublikowane dane wskazują, że pierwsze ataki miały miejsce nawet rok wcześniej.

Z najnowszego raportu Microsoftu wynika, że Rosja prowadziła wojnę hybrydową w Ukrainie na długo przed tym, nim zdecydowała się fizycznie naruszyć jej granice - opublikowane dane wskazują, że pierwsze ataki miały miejsce nawet rok wcześniej.
Rosyjscy hakerzy już od ponad roku przygotowywali grunt pod inwazję /123RF/PICSEL

Gigant z Redmond opublikował na swoim blogu oficjalny raport z cyberataków Rosji na Ukrainę, wyjaśniając przy okazji, że udostępnia zebrane dane, by opinia publiczna z całego świata miała okazję przekonać się, jak faktycznie wygląda sytuacja, a organizacje zajmujące się bezpieczeństwem mogły lepiej przygotować się na prawdopodobne zagrożenia. 

Cyberataki Rosji zagrażają bezpieczeństwu ukraińskiej infrastruktury

Możemy się z niego dowiedzieć również, że niedługo przed inwazją co najmniej 6 różnych organizacji hakerskich, sponsorowanych przez rząd rosyjski, przeprowadziło w Ukrainie łącznie 237 operacji - w tym takie zagrażające dobru ludności cywilnej, szpiegowskie i wywiadowcze. Ich celem były nie tylko ukraińskie systemy państwowe, ale i wiarygodne źródła informacji oraz służby ratunkowe, co miało na celu zachwianie wiary obywateli w przywództwo kraju, w tym prezydenta Zełenskiego. Microsoft wspomina również o atakach szpiegowskich na kraje NATO oraz pomniejszych kampaniach dezinformacyjnych.

Reklama

Co więcej, ataki hakerskie wydają się ściśle związane z prowadzoną aktywnością militarną, a jako przykład podaje się tu choćby wydarzenia z 1 marca - rosyjska armia ogłosiła wtedy zamiar zniszczenia celów zajmujących się dezinformacją i przeprowadziła atak na wieżę telewizyjną w Kijowie, a hakerzy w tym samym czasie atakowali sieć telewizyjną. Niecałe dwa tygodnie później hakerzy uzyskali dostęp do danych organizacji zajmującej się bezpieczeństwem nuklearnym, podczas gdy rosyjska armia zaczynała przejęcia elektrowni jądrowych.

Kampania hakerska zaczęła się już w marcu 2021 roku?

Co jednak najciekawsze i najbardziej zaskakujące, bo o trwających w czasie wojny atakach i próbach ich neutralizowania słyszymy na bieżąco, zdaniem Microsoftu ataki Rosji na Ukrainę związane z przygotowaniem do inwazji rozpoczęły się już ponad rok temu. W marcu 2021 roku sponsorowani przez Kreml hakerzy przeprowadzali kampanie wycelowane w organizacje w Ukrainie albo sprzymierzone z tym krajem, których celem było zdobycie informacji wywiadowczych.

W połowie 2021 roku przeprowadzali również ataki na źródła w ukraińskich łańcuchach dostaw, próbując pozyskać dane o Ukrainie i krajach członkowskich NATO. Na początku 2022 roku, kiedy wiadomo było już, że wysiłki dyplomatyczne zawiodły, bo rosyjskie wojska gromadziły się u granic Ukrainy, doszło zaś do serii zintensyfikowanych ataków malware na ukraińskie organizacje, które trwają do dziś. 

Jak sugeruje Microsoft, należy mieć też niestety świadomość, że wykryte ataki to najpewniej tylko ułamek rosyjskiej działalności hakerskiej w Ukrainie. Co więcej, zdaniem giganta z Redmond wszystkie kraje wspierające Ukrainę w tym konflikcie muszą być przygotowane na podobne kampanie hakerskie u siebie, bo Rosja może chcieć szukać takiej formy zemsty za przeszkadzanie jej w inwazji. 

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: wojna Ukraina-Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy