Reklama

Svalbard odcięty od świata? Awaria podwodnego kabla światłowodowego

Jeden z dwóch podwodnych kabli światłowodowych został uszkodzony z niewyjaśnionych powodów. Problem zauważono 7 stycznia. Usterkę zlokalizowana jest kilkaset kilometrów na południe od archipelagu. Obecnie mieszkańcy Svalbardu mogą korzystać z drugiego połączenia światłowodowego, ale w przypadku jego awarii wyspy zostaną komunikacyjnie odcięte od świata.

Kable światłowodowe łączące Svalbard z Norwegią zostały zamontowane na dnie morskim w 2004 roku. Mają one 1400 kilometrów długości i wiodą dokładnie z Longyearbyen, stolicy i zarazem największego miasta na archipelagu do Harstad w północnej Norwegii.

Do uszkodzenia jednego z kabli doszło w terenie, gdzie dno morskie stromo się obniża z szelfowej głębokości 300 metrów do aż 2700 metrów. Taka lokalizacja awarii zdecydowanie utrudni szybką naprawę.

Połączenie światłowodowe nie tylko dostarcza szybki internet mieszkańcom Svalbardu, ale także służy do przesyłu wielu danych dla biznesu. Z kabli korzysta również SvalSat, firma obsługująca anteny satelitarne.

Reklama

Ponadto na Spitsbergenie znajdują się centra danych gromadzonych przez pracowników naukowych przebywających na wyspach. Wcześniej wszyscy na archipelagu musieli korzystać z połączeń radiowych.

Awaria światłowodu. Oświadczenie norweskiej minister

Dwudziestoośmioletnia minister sprawiedliwości i bezpieczeństwa publicznego w Norwegii, Emilie Enger Mehl, przekazała w oświadczeniu, że sytuacja jest pod obserwacją oraz, że komunikacja między Svalbardem i Norwegią przebiega bez zakłóceń.

Operator połączenia, firma Space Norway, dodaje, że w razie awarii kolejnego kabla nie będzie już żadnych rezerw mocy. Nie poznano jeszcze dokładnych przyczyn awarii. Jest to obecnie przedmiotem szczegółowych badań.

Przeczytaj: Norwegia: Pierwszy na świecie tunel dla statków połączy fiordy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy