Reklama

Złe wieści z Azji - ceny elektroniki pójdą w górę. Będziemy płacić więcej i kupować mniej

Z Azji nadciągają niekorzystne informacje — zarówno dla konsumentów, jak i producentów. Koszt wafli krzemowych wykorzystywanych w produkcji sprzętu pójdzie do góry. Jednocześnie można spodziewać się droższego sprzętu elektronicznego.

Zgodnie z doniesieniami portalu DigiTimes, w najbliższym czasie można spodziewać się podwyżek cen produkowanych w Azji wafli krzemowych. Nowa wycena ma dotyczyć tych wytwarzanych przez firmę TSMC z Tajwanu. Przedsiębiorstwo ma status największego niezależnego producenta układów scalonych. Taka podwyżka wpłynie na ceny elektroniki na całym świecie.

Wafle krzemowe drożeją

Wafel krzemowy, nazywany również płytką krzemową, to cienie podłoże wykonane z monokrystalicznego krzemu. Używa się go do produkcji m.in. mikroprocesorów, ogniw słonecznych czy innych układów scalonych. Jest to kluczowy element w produkcji elektroniki, z której korzystamy każdego dnia.

Reklama

W sieci pojawia się coraz więcej głosów twierdzących, że w niedługim czasie obwieszczona zostanie podwyżka cen wafli krzemowych produkowanych z wykorzystaniem litografii 3 nanometrów. Podobno koszt jednej płytki ma wynieść nawet 20 tysięcy dolarów amerykańskich, co stanowiłoby wzrost niemalże dwukrotny względem architektury 7 nanometrów.

Wyższe ceny elektroniki

Taka podwyżka wpłynęłaby bardzo mocno na ceny najnowszego sprzętu elektronicznego korzystającego z litografii 3 nm. W głównej mierze dotyczyłoby tych urządzeń, które są produkowane przez m.in. Nvidię, MediaTek, Qualcomm czy Apple. To oczywiście dopiero początek listy, ponieważ wiadomo, że właśnie te wymienione przedsiębiorstwa złożyły już swoje zamówienia u TSMC. 

Jak łatwo się domyślić, w górę poszybowałyby ceny smartfonów z racji zakupu wafli przez Qualcomm czy MediaTek, jak również podzespołów komputerowych, w tym kart graficznych — swoją drogą ciekawe, czy Nvidia pokusi się o jeszcze droższe układy graficzne. 

Plotka głosi, że taki ruch ze strony tajwańskiego TSMC to odpowiedź na decyzje Samsunga o rozwijanie własnych taśm produkcyjnych w technologii 3 nm. Nowoczesne układy to oczywisty rozwój możliwości sprzętu, jednak w tym wypadku wzrost cen będzie aż nader widoczny. A te i tak nie były do tej pory niskie. 

Producenci zostaną przy starym?

W obliczu tak drastycznego wzrostu cen niekoniecznie musi dojść do sytuacji, w której wszyscy jednakowo zastosują podwyżki swojego sprzętu. Ostatecznie liczy się przecież jego sprzedaż, a ta może odbywać się tylko przy zachowaniu (mniej więcej) racjonalnej wyceny.

Dlatego prawdopodobne jest, że wielu z branżowych producentów skieruje swoją uwagę na tańszą, bo starszą, architekturę 5nm. To pomogłoby uniknąć skokowego wzrostu cen oferowanych produktów i być może pozwoliłoby na poczekanie do obniżek. TSMC jest obecnie liderem rynku, który dzięki swojej pozycji może niejako dyktować warunki. 

Na pewno warto zwracać uwagę na działania Samsunga. Obecnie ich produkcja układów opartych o litografię 3 nm pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o wydajność, jednak to ma się zmienić w przyszłym roku. Do kwietnia 2023 roku, Samsung ze swoimi układami 3 nm ma osiągnąć 70% zakładanej mocy.

To wciąż mniej, niż jest w stanie zaoferować TSMC, jednak rozwój w tej dziedzinie pozwoliłby na zachwianie rynkowej dominacji, a nowy, konkurencyjny gracz spowodowałby pewne zmniejszenie cen. Tak czy inaczej, można w tym upatrywać korzyści dla klientów na całym świecie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy