Mały rozmiar, wielkie możliwości
Pierwszym zaskoczeniem było to, jak dobrze dopasował się do mojej kuchni Philips Ovi Smart 2.0. W mojej niedużej kuchni każdy centymetr blatu jest na wagę złota. Z powodzeniem może zastąpić klasyczny piekarnik w małej przestrzeni, a w większych kuchniach - będzie po prostu praktycznym uzupełnieniem.
Co więcej, urządzenie błyskawicznie się nagrzewa, dzięki czemu świetnie sprawdza się zarówno do przygotowywania szybkich dań, jak i do odgrzewania posiłków, w końcu więc można pożegnać gumowaty smak dań odgrzewanych w mikrofalówce.
Bo w przeciwieństwie do niej nie zmiękcza potraw, a wręcz nadaje im chrupkości! Przygotowane w nim grzanki czy frytki smakują, jakby były świeżo zrobione. Nawet wczorajsza pizza odzyskuje smak i strukturę, a jej brzegi stają się chrupiące, zamiast gumowatych. To szczegół, który w praktyce zmienia bardzo dużo - bo jedzenie, które kiedyś lądowało w koszu, teraz mogę podać ponownie.
Smak bez kompromisów i mniej tłuszczu
Przyznam, że dla mnie największą zaletą tego urządzenia jest fakt, że przygotowane w nim potrawy są po prostu zdrowsze. W tym roku postanowiłam jeszcze bardziej zwracać uwagę na dietę, ograniczyłam kalorie i całkowicie zrezygnowałam ze sklepowych słodyczy i smażonych potraw, dlatego wizja przygotowywania posiłków niemal beztłuszczowo była dla mnie całkiem kusząca. I rzeczywiście. Nie trzeba używać dużej ilości oleju, a jedzenie i tak wychodzi smaczne, chrupiące i soczyste.

Przetestowałam to na klasycznym przykładzie: na kurczaku w całości. Wystarczyło, że natarłam go solą i odrobiną oleju, wsadziłam do urządzenia i… gotowe. Resztę pracy wykonał Philips Ovi Smart 2.0. Efekt przeszedł moje oczekiwania - złocista, chrupiąca skórka, soczyste mięso, które doskonale odchodziło od kości. Dawno nie jedliśmy w domu tak pysznego kurczaka! Do tego frytki z batatów i pietruszki, które też upiekłam beztłuszczowo - wyszły idealnie chrupiące na zewnątrz i miękkie w środku. Wystarczyło tylko je posolić i posypać posiekaną kolendrą.
Zaskoczyło mnie też, jak dobrze urządzenie radzi sobie z rybami. Filet z łososia potrzebował zaledwie 25 minut, aby być idealnie wypieczony: miękki i delikatny w środku i lekko przypieczony z wierzchu.
Dania, które wcześniej przygotowywałam na patelni, bo użycie piekarnika oznaczałoby dla mnie dużo dłuższe gotowanie, teraz przygotowuję znacznie szybciej i praktycznie bez bałaganu.
Szybkie dania na co dzień
Airfryer sprawdza się świetnie nie tylko w przypadku większych dań, ale również przy odgrzewaniu. Możemy w nim upiec domową pizzę, ale również odgrzać tę z restauracji. Philips Ovi Smart 2.0. ogarnął to w parę minut i efekt był rewelacyjny: brzegi były chrupiące, ser równomiernie roztopiony, a salami przyjemnie przyrumienione.
Zaczęłam też eksperymentować ze śniadaniami. Grzanki z burratą czy pieczone awokado faszerowane pomidorami i mozzarellą zrobiły furorę w moim domu. Ich przygotowanie zajęło mi niecałe 20 minut, a smakowały jak z najlepszej śniadaniowni. Dzięki temu nasze poranki zyskały zupełnie nowy wymiar. Zdarza się, że wrzucam do akcesorium kilka kromek chleba, jajka i warzywa - w kilkanaście minut mam pełnowartościowy, pyszny posiłek.

Doceniam również oszczędność czasu. W tradycyjnym piekarniku samo nagrzewanie zajmuje co najmniej kilkanaście minut. Tu niemal natychmiast urządzenie jest gotowe do pracy. Dzięki temu możemy sobie pozwolić na wykwintne śniadania, nawet jak poranek spędzamy w biegu.
Zastanawiałam się jednak, czy tak szybkie nagrzewanie nie zużywa dużo energii. Moje wątpliwości rozwiał producent - na stronie marki Philips przeczytałam, że zużywa 80 proc. mniej energii niż tradycyjny piekarnik klasy A!
Desery, które kuszą i nie obciążają
Nie sądziłam, że Philips Ovi. sprawdzi się również w przygotowywaniu deserów. A jednak! Moim ulubionym odkryciem okazał się skyrnik z malinami - kremowy, delikatny, coś pomiędzy budyniem a sernikiem baskijskim. Dzięki specjalnej foremce dołączonej do zestawu całość przygotowałam w kilka minut. Deser był nie tylko pyszny, ale i zdrowy - bogaty w białko, a ubogi w tłuszcz i węglowodany.
Skusiłam się też na twarogowe drożdżówki ze śliwkami. Ich przygotowanie było banalnie proste: zmiksowałam składniki, uformowałam serowe placki, dodałam śliwki i posypałam kruszonką zrobioną z masła, cukru i mąki. W Airfryerze piekły się niespełna 20 minut. Wyszły idealne - lekkie, wilgotne i doskonałe jako przekąska do pracy czy szkoły.
Wygoda użytkowania i łatwe czyszczenie

Warto również wspomnieć, że obsługa Philips Ovi Smart 2.0. jest zaskakująco intuicyjna i przypomina nieco użytkowanie ekspresu do kawy - można wybrać jeden z gotowych programów (np. pieczenie frytek) lub wprowadzić własne ustawienia. I nie trzeba ich wymyślać, bo do urządzenia powstała specjalna aplikacja HomeID. Prężnie działa w niej społeczność dodająca przepisy, w których podane są również dokładne ustawienia, jakie należy wprowadzić do urządzenia (czas i temperatura przygotowania posiłku).
Kolejna ogromna zaleta to łatwość czyszczenia. Wszystkie wyjmowane akcesoria można bez problemu umyć w zmywarce. W porównaniu z tradycyjnym piekarnikiem, gdzie czyszczenie często bywa męką, to naprawdę ogromna oszczędność czasu i energii.
Philips Ovi całkowicie odmienił moją kuchnię. To urządzenie kompaktowe, szybkie i wszechstronne. Pozwala przygotować zdrowsze posiłki i desery, oszczędzając czas i energię. Dzięki niemu gotowanie stało się dla mnie przyjemnością, a jedzenie jest zdrowsze i smaczniejsze. Myślałam, że to chwilowa moda, ale to urządzenie jest dokładnie tym, czego potrzebowałam w kuchni!










