Puste miejsce przy stole wigilijnym. Co byś zrobił, gdyby ktoś zapukał?
W okresie świąt Bożego Narodzenia w polskiej tradycji istnieje zwyczaj symbolicznego przyjmowania wędrowca. Jest to gest gościnności wobec nieznajomego lub symboliczne zostawienie miejsca dla kogoś, kto mógłby zapukać do drzwi. Zwyczaj nie wynika wyłącznie z religii, ale łączy elementy dawnych wierzeń ludowych z chrześcijańskim przesłaniem gościnności. Jednak czy trzeba wpuścić zbłąkanego wędrowca podczas Wigilii?

Spis treści:
- Zwyczaj zostawiania wolnego miejsca przy stole wigilijnym
- Dlaczego chrześcijanie zostawiają puste miejsce przy stole?
- Czy trzeba wpuścić zbłąkanego wędrowca podczas Wigilii?
Zwyczaj zostawiania wolnego miejsca przy stole wigilijnym
W polskiej tradycji wigilia Bożego Narodzenia obfituje w elementy symboliczne, których korzenie sięgają zarówno obrzędów ludowych, jak i chrześcijaństwa. Jednym z bardziej wartościowych elementów jest zwyczaj zostawiania wolnego miejsca przy stole wigilijnym. To, zgodnie z ludowym przekazem, przeznaczone jest dla wędrowca, który mógłby się pojawić w tej szczególnej nocny. Ma to rodowód jeszcze przed chrześcijański. Jak historycy tłumaczą ten zwyczaj?
Według pradawnych wierzeń, dodatkowe nakrycie przypominało o duszach zmarłych krewnych, którzy w czasie przesilenia zimowego przychodzili na ziemię. Dlatego też, nie tylko zostawiano wolne miejsce, ale także z szacunkiem dmuchano na krzesła, aby przypadkiem nie przysiąść odpoczywającej tam zbłąkanej duszy. Oprócz tego zostawiano resztki pożywienia na stole, by bliscy zmarli mogli się posilić. Ofiarowano duchom też część jedzenia, by mieli domowników pod swoją opieką.
To jednak nie wszystko. Później dodatkowe nakrycie było przeznaczone dla "strudzonego wędrowca", którego zima zaskoczyła w podróży. Tego należało przyjąć, a zwyczaj miał także patriotyczną symbolikę. Nakrycie symbolicznie zarezerwowane było dla członka rodziny represjonowanego przez zaborców, przebywającego na zesłańczej tułaczce na Syberii, czy internowanego przez władze komunistyczne. Zwyczaj ten przetrwał do dziś i ma charakter rytualny, bo pewnie realnie wiele osób nie zaprosiłoby do wigilijnego stołu obcej osoby. Przez wiele lat dodatkowe nakrycie było też przeznaczone dla członków rodziny, którzy nie mogli spędzić wspólnie świąt.
Dlaczego chrześcijanie zostawiają puste miejsce przy stole?
Aktualnie kościół katolicki zachęca swoich wyznawców, aby zostawiali puste miejsce zgodnie z zasadą "Gość w domu, Bóg w dom". Ta tradycja ma nawiązywać do tego, że Józef i Maryja tułali się po świecie i nikt nie chciał ich przyjąć. Ma również być wspomnieniem o osobach, których nie ma już wśród nas.
W perspektywie religijnej jest to więc przypomnienie o przyjściu Jezusa, który narodził się w skromnej stajence i dla którego nie było miejsca w gospodzie. Gest przyjęcia gościa staje się metaforą gotowości otworzenia się na Boga i bliźniego. W szerszym, społecznym sensie pozostawienie miejsca dla "wędrowca" bądź rzeczywiste zaproszenie osoby potrzebującej to forma praktykowania gościnności i solidarności społecznej. Te aspekty mają szczególne znaczenie w czasie świąt, gdy z jednej strony oczekuje się bliskości i wspólnoty rodzinnej, a z drugiej strony refleksji nad tym, co łączy nas z innymi ludźmi w społeczeństwie.
Czy trzeba wpuścić zbłąkanego wędrowca podczas Wigilii?
Na to pytanie nie ma jasnej odpowiedzi, a wiele zależy od nas samych. Dla części osób puste miejsce przy stole ma wymiar tylko i wyłącznie symboliczny. Traktują to jako sposób na uczczenie pamięci osób, których z nami nie ma. A co mówi kościół?
Szukając informacji na ten temat, może znaleźć zachętę księży i biskupów, aby wpuścić zbłąkanego wędrowca. Dodatkowe nakrycie jest symbolicznym miejscem dla wędrowca lub potrzebującej, samotnej osoby, która może zapukać do naszych drzwi podczas wieczerzy wigilijnej. Zgodnie z tradycją, niespodziewanego gościa należy zaprosić do domu i serdecznie ugościć. Inaczej niż miało to miejsce ponad dwa tysiące lat temu, kiedy gospodarze nie chcieli wpuścić Maryi i Józefa do gospód.










