Reklama

Kanadyjczycy w geście solidarności usuwają Putina z karty dań

Kanadyjska restauracja z Quebecu postanowiła zsolidaryzować się z zaatakowanymi przez Rosję Ukraińcami i usunęła ze swojego menu poutine’a, czyli charakterystyczną przekąskę pochodząca z tamtego regionu, coraz częściej spotykaną również zagranicą. W języku francuskim nazwę dania zapisuje się identycznie jak nazwisko obecnego prezydenta Federacji Rosyjskiej, choć nie mają one ze sobą nic wspólnego.

Mimo że minęły już około dwa tygodnie od rozpoczęcia agresji na Ukrainę, nadal cały świat nie zamierza pozostawać obojętny wobec zbrodniczych działań wojennych i wciąż, nawet z najdalszych zakątków naszej planety, spływają do naszych wschodnich sąsiadów najróżniejsze gesty solidarności.

W dosyć nietypowy sposób postanowiła wesprzeć kraj znad Dniepru pewna kanadyjska restauracja z Quebecu. Otóż pozbyli się oni ze swojej karty dań słowa "poutine" oznaczającego domyślnie charakterystyczne dla tego regionu danie, ale również będące nazwiskiem obecnego prezydenta Rosji.

Reklama

Poutine powstało pod koniec lat 50. XX wieku, kiedy wówczas nikomu nieznany Władimir Władimirowicz dopiero uczył się mówić. W związku z powyższym mamy tutaj do czynienia z niczym innym jak zwykłym zbiegiem okoliczności.

Danie składa się z trzech głównych składników: frytek, specjalnego rodzaju sera oraz sosu pieczeniowego. Początkowo postrzegano je jako coś dziwnego, jednak wkrótce stało się ono prawdziwym symbolem kuchni Quebecu. Ciągły wzrost popularności poutine’a sprawił, że dziś możemy go skosztować w niemal całej Kanadzie, północy Stanów Zjednoczonych oraz wielu restauracjach na całym świecie.

Jeśli chcielibyśmy teraz zamówić wspominaną potrawę musielibyśmy poprosić o "la frite fromage sauce". Ta nazwa zdecydowanie nie ma nic wspólnego z rosyjskim politykiem.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy