Reklama

DAVINCI poleci na Wenus! Co zobaczy pod chmurami?

Wenus pomimo tego, że bywa nazywana siostrzaną planetą Ziemi, jest światem pełnym skrajności. Może to właśnie dlatego tak bardzo fascynuje naukowców. NASA ujawniła kilka szczegółów misji, która zbada jej powierzchnię.

Druga planeta w Układzie Słonecznym nie należy do najbardziej przyjaznych światów. Jej atmosfera w głównej mierze składa się z dwutlenku węgla, lecz to akurat nie jest największe z zagrożeń tam panujących. Codzienność na Wenus to piekło. Ciśnienie atmosferyczne miażdży wszystko, co dotrze do jej powierzchni. Jeśli jednak jakimś cudem uda się temu przetrwać, to na domiar złego padają tam deszcze składające się z kwasu siarkowego, a temperatura powietrza bez problemu topi ołów.

Mimo, że Wenus wcale nie zaprasza ludzi na swoją powierzchnię, to istnieją plany na jej dalszą eksplorację. W połowie 2031 roku doleci do niej Deep Atmosphere Venus Investigation of Noble gas, Chemistry and Imaging (w skrócie: DAVINCI). Naukowcy i inżynierowie NASA właśnie podzielili się szczegółowymi planami związanymi z misją sondy na łamach The Planetary Science Journal.

Reklama

DAVINCI ma być latającym laboratorium chemii analitycznej. Po raz pierwszy w historii zbada genezę ekstremalnego klimatu panującego na Wenus. Dokona również czegoś, co jest niemożliwe do wykonania z orbity wokół Wenus. Sonda opadnie na powierzchnię planety i zobrazuje rzeźbę powierzchni. DAVINCI pozyska również informacje na temat składu atmosfery, które mogą okazać się nieodzowne do zbadania przeszłości Wenus i znalezienia odpowiedzi na pytanie: Czy kiedyś istniała tam woda w stanie płynnym?

W skład misji wejdzie sonda kosmiczna CRIS, która będzie pełniła rolę przekaźnika danych na Ziemię, ale również zajmie się badaniem chmur i mapowaniem obszarów górskich podczas przelotów wokół Wenus. Poza nią w zestawie znajdzie się również niewielka sonda, która opadnie na powierzchnię i za pomocą pięciu instrumentów dokona precyzyjnych pomiarów.

DAVINCI ma wystartować w czerwcu 2029 roku. Aby dolecieć do drugiej planety w Układzie Słonecznym, sonda wykorzysta trzy asysty grawitacyjne z Wenus, które pomogą oszczędzić paliwo. W 2031 roku misja się zakończy, a sama sonda znajdzie się w atmosferze planety. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy