Reklama

Mars zamienia się w śmietnik. Nie tylko NASA powinna się wstydzić

Wreszcie ktoś to policzył. Przez 50 lat wysyłania robotów na Marsa na jego powierzchni jest ponad 15,5 ton złomu i przeróżnych śmieci. A najgorsze dopiero przed nami.

Problem zaśmiecania Marsa przez kolejne misje badawcze pojawił się niespodziewanie w mediach w sierpniu 2022 roku. Łazik NASA Perseverance wykonał zdjęcie zagadkowego obiektu, który przypominał poskręcaną spiralę i znajdował się na powierzchni Czerwonej Planety. Po chwilowej euforii ktoś przytomnie zauważył, że "tajemniczy artefakt" to nic innego jak kawałek sznurka, który oderwał się od spadochronu lądownika sondy. Po chwilowej konsternacji ukazały się pierwsze artykuły w amerykańskich mediach o tym, że Mars za chwilę zacznie przypominać całkiem ziemski śmietnik.

Reklama

To nie był pierwszy taki incydent. Kilka miesięcy wcześniej marsjański łazik zauważył intrygujący obiekt na powierzchni - jasny, biały punkt. Kiedy zbliżył się do miejsca położenia artefaktu, okazało się, że teren przypomina typowe, ziemskie śmietnisko. Pośrodku leżała uszkodzona kopuła od lądownika łazika Persevance, a wokół były rozrzucone niedbale szczątki spadochronu. 


Te śmieci to efekt uboczny udanej misji kosmicznej, czyli ślady po lądowaniu cudu techniki NASA, które miało miejsce w lutym 2021 roku. Takie sceny będą zdarzały się coraz częściej, gdyż Mars jest na celowniku wszystkich agencji kosmicznych światowych mocarstw. Jak tak dalej pójdzie, to misja kolejnych łazików marsjańskich będzie w rzeczywistości wielką przygodą z odkrywaniem kolejnych śmieci pozostałych po lądowaniach przeróżnych ziemskich obiektów. A problem jest coraz poważniejszy.

Czy mamy prawo zaśmiecać Marsa?

Najpierw ustalmy, skąd się biorą te śmieci na Czerwonej Planecie. To efekt zarówno udanych, jak i nieudanych misji kosmicznych. Jeśli tracono łączność z sondą, wtedy ona efektownie rozbijała się o powierzchnię Marsa. Jeśli lądownik szczęśliwie wylądował, wtedy odrzuca osłonę termiczną i spadochron. Czasami wszystko rozbija się na małe kawałki, które są rozwiewane przez marsjański wiatr na odległość wielu kilometrów. Przykładem może być kolejne, epokowe znalezisko łazika Perseverance, który na skałach zauważył leżący koc termiczny zaklinowany w skałach. Było to dwa kilometry od miejsca, w którym wylądował łazik. Podobne sytuacje spotkały inne marsjańskie łaziki - Curiosity w 2012   i Opportunity w 2005. One również natknęły się na szczątki swoich modułów lądujących.

Powierzchnia Marsa zamienia się w złomowisko. Kolejne misje marsjańskie muszą pamiętać, że mogą znaleźć np. pozostałości lądowników misji Mars 3, Viking 1, Viking 2, łazika Sojourner, zaginionego lądownika Beagle 2, lądownika Phoenix, łazika Spirit czy Opportunity. Eksperci NASA przekonują, że wszystkie obiekty są w dobrym stanie i mogą być traktowane jako marsjańskie zabytki, ale wielu osób o nastawieniu ekologicznym takie argumenty nie przekonują. Ich zdaniem Mars nieuchronnie przez działalność człowieka zamienia się w śmietnisko.

Złom na Marsie: ponad 15,5 ton!

NASA bardzo niechętnie porusza ten problem, ale łaziki coraz częściej po drodze gubią przeróżne części. Tak było z aluminiowymi fragmentami kół łazika Curiosity, które odpadły i prawdopodobnie leżą rozrzucone gdzieś na trasie, którą pokonał na Czerwonej Planecie. Trudnym tematem jest także wymiana wiertła w lipcu 2021 w łaziku Perseverance, który stare i zużyte po prostu wyrzucił na powierzchnię Marsa. 

Naukowiec Cagri Kilic z West Virginia University postanowił policzyć, jak dużo urządzeń z Ziemi jest na powierzchni Czerwonej Planety. Okazało się, że to imponujące 15,5 ton, z czego 10 ton to całkowicie bezużyteczny złom po dawnych udanych lub zakończonych katastrofą misjach marsjańskich. Oczywiście ktoś może powiedzieć, że to niewiele, ale wobec planów eksploracji Marsa pojawia się problem natury etycznej. Cagri Kilic proponuje, aby spisać kodeks zasad postępowania na planetach Układu Słonecznego, aby ograniczyć liczbę śmieci na ich powierzchni, pozostawianych przez kolejne misje. Wystarczy, że naszą planetę zamieniamy powoli w wielki śmietnik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy