Reklama

Tak wygląda akcja sprzątania Wielkiej Pacyficznej Wyspy Śmieci [WIDEO]

Projekt Ocean Cleanup rozpoczął sprzątanie Wielkiej Pacyficznej Wyspy Śmieci. Waży ona niewyobrażalne 120 tysięcy ton i ma powierzchnię ok. 1,6 miliona kilometrów kwadratowych, czyli blisko 5-krotnie większą niż Polska. Nie jest jedyną na wszystkich morzach i oceanach świata.

Ocean Cleanup z powodzeniem sprząta Pacyfik

W każdej sekundzie do rzek na całej planecie trafia 30 kilogramów śmieci, które później spływają do mórz i oceanów. W światowych akwenach znajduje się aż 5 bilionów kawałków plastikowych śmieci. W sumie mają one masę 170 milionów ton.

To właśnie one twarzą gigantyczne plamy śmieci, które dewastują delikatne ekosystemy wodne, tworząc martwe strefy. Eksperci biją na alarm, że już co trzecia ryba na naszych talerzach zawiera w sobie mikroplastik. Tak więc musimy mieć świadomość, że wyrzucając śmieci, po jakimś czasie wrócą do nas i znajdą się w naszych żołądkach.

Reklama

Szacuje się, że tylko w wodach Oceanu Spokojnego znajduje się aż 100 milionów ton śmieci, które w większej części bynajmniej nie stanowią zwartej masy, lecz zawiesinę, która w ławy sposób wchłaniania jest przez organizmy zwierząt. Zarówno pył plastikowy, jak i większe odpady, trafiają do sieci troficznej. Niestrawne elementy, blokując układ pokarmowy, powodują śmierć zwierząt morskich, w tym ponad miliona ptaków i 100 tysięcy ssaków rocznie.

Z tym gigantycznym problemem od 9 lat próbują walczyć naukowcy z projektu Ocean Cleanup. Po udanych próbach u wybrzeży Kalifornii, właśnie rozpoczęli oni akcję sprzątania Wielkiej Pacyficznej Wyspy Śmieci. Jest to wysypisko śmieci utworzone przez prądy oceaniczne w północnej części Oceanu Spokojnego, między Kalifornią a Hawajami.

System zbudowany przez inżynierów Ocean Cleanup to bariera w kształcie litery U. Jest ona holowana po wodach przez dwa statki. To system aktywny. Jakiś czas temu testowano system pasywny, ale nie spełnił on pokładanych w nim nadziei. Bariera o nazwie Jenny ma długość 800 metrów. System będzie testowany przez 60 tygodni. Inżynierowie twierdzą, że teraz będzie można łowić śmieci na znacznie większym obszarze i na bieżąco planować trasę sprzątania.

Pierwsze tygodnie eksperymentów przebiegają w pełni pomyślnie. Na opublikowanym filmie możemy zobaczyć postęp prac. Udało się zebrać pokaźną ilość plastikowych odpadów. To dopiero początek akcji, ale cieszy fakt, że są ludzie, którzy walczą o lepsze jutro dla nas i następnych pokoleń, którym przyjdzie żyć na Błękitnej Planecie.

Przedstawiciele projektu Ocean Cleanup zapowiedzieli, że ich wysiłki zmierzają ku zmniejszeniu pływających plastikowych śmieci w oceanach o 90 procent do 2040 roku. Prace nie będą tylko prowadzone na największych akwenach świata, ale przede wszystkim na rzekach, gdyż to właśnie one są źródłem zanieczyszczeń, które później tworzą wielkie wyspy śmieci.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje