45. rocznica lądowania na Księżycu

Wczoraj o godzinie 18:50 czasu polskiego minęła 45. rocznica pierwszego lądowania człowieka na Księżycu, na pokładzie modułu księżycowego statku kosmicznego Apolo-11. Amerykanie Neil Armstrong i Edwin Aldrin doświadczyli tego, co było marzeniem ludzkości przez tysiące lat...

Wczoraj o godzinie 18:50 czasu polskiego minęła 45. rocznica pierwszego lądowania człowieka na Księżycu, na pokładzie modułu księżycowego statku kosmicznego Apolo-11. Amerykanie Neil Armstrong i Edwin Aldrin doświadczyli tego, co było marzeniem ludzkości przez tysiące lat...

Wczoraj o godzinie 18:50 czasu polskiego minęła 45. rocznica pierwszego lądowania człowieka na Księżycu, na pokładzie modułu księżycowego statku kosmicznego Apolo-11. Amerykanie Neil Armstrong i Edwin Aldrin doświadczyli tego, co było marzeniem ludzkości przez tysiące lat. Chwilę po dotknięciu powierzchni Księżyca astronauta Armstrong wypowiedział pamiętne słowa: "To jest mały krok człowieka, ale wielki krok ludzkości". Wszyscy pamiętamy także obraz odciśniętego śladu buta w gruncie.

Armstrong i Aldrin przeprowadzili następnie kilka badań naukowych i co najważniejsze zainstalowali amerykańską flagę oraz specjalną tabliczkę ze słowami: "W tym miejscu ludzie z planety Ziemia po raz pierwszy postawili stopę na Księżycu. Lipiec 1969 roku. Przybywamy w pokoju dla dobra całej ludzkości".

Reklama

Obaj astronauci spędzili na Srebrnym Globie 21 godzin, po czym na pokładzie modułu księżycowego rozpoczęli drogę powrotną do modułu załogowego na orbicie, gdzie oczekiwał na nich Michael Colins, który żałował, że nie mógł dotknąć stopą Księżyca, choć był tak blisko. 24 lipca 1969 roku statek wraz z trzema zmęczonymi, ale niezwykle szczęśliwymi astronautami bezpiecznie wodował na Pacyfiku.

Astronauci nie mieli jeszcze wtedy pojęcia jak skrajne warunki panują na Księżycu. Zwykłe "ziemskie" ubranie im nie wystarczyło. Odziani byli w specjalistyczne kombinezony. Z tego co wiemy na Księżycu nie ma wody w stanie płynnym, ale jest w stanie lodowym. Nie ma tam atmosfery i w związku z tym pogody. Chociaż, że nie ma chmur i opadów deszczu to jednak kilku składników "ziemskiej" pogody można się tam doszukać.

Pierwszym jest temperatura, która niczym nie przypomina tej znanej nam nawet z najbardziej skrajnych regionów naszej planety. W ciągu dnia, gdy świeci Słońce na powierzchni Księżyca, temperatura wzrasta do nawet 150 stopni. Nocą, gdy Słońca nie widać, temperatura potrafi się obniżyć do minus 150 stopni. Nawet jeśli inne czynniki byłyby korzystne to jednak tak gigantyczne różnice temperatur w ciągu jednej doby nie pozwoliłyby na normalne życie.

Oprócz temperatury na Księżycu nie możemy liczyć na wiatr, nie ma go z powodu braku atmosfery. Tymczasem przyciąganie jest na tyle małe, że można spokojnie unosić się "w powietrzu", skacząc niczym na sprężynkach. Nawet podczas dnia Słońce oświetla powierzchnię Księżyca tak nieśmiało, że bardzo dobrze widoczne są wszelkie cienie tle niemal czarno-białego krajobrazu.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy