Bezkolizyjne pojazdy przyszłości od Toyoty pojawią się za 2 lata

Toyota niewątpliwie ma zamiar odmienić świat wszystkich pojazdów, tworząc i wprowadzając w życie niesamowite rozwiązania, które jeszcze niedawno znajdowały się tylko w sferze największych fantazji. Na początku 2016 roku koncern z Kraju Kwitnącej Wiśni uwolnił wszystkie swoje patenty...

Toyota niewątpliwie ma zamiar odmienić świat wszystkich pojazdów, tworząc i wprowadzając w życie niesamowite rozwiązania, które jeszcze niedawno znajdowały się tylko w sferze największych fantazji. Na początku 2016 roku koncern z Kraju Kwitnącej Wiśni uwolnił wszystkie swoje patenty...

Toyota niewątpliwie ma zamiar odmienić świat wszystkich pojazdów, tworząc i wprowadzając w życie niesamowite rozwiązania, które jeszcze niedawno znajdowały się tylko w sferze największych fantazji.

Na początku 2016 roku koncern z Kraju Kwitnącej Wiśni uwolnił wszystkie swoje patenty dotyczące technologii napędu ogniwami paliwowymi (wodorem), a w połowie roku poinformował, że chce ograniczyć do zera wypadki powodowane przez swoje pojazdy.

Co niezwykle interesujące, japońscy inżynierowie dokonają tego wraz z najbardziej wykwalifikowanymi naukowcami z MIT, Uniwersytetu Stanforda oraz agencji DARPA, a posłużą się w tym celu sztuczną inteligencją.

Reklama

Ideą Toyoty są niesamowicie bezpieczne pojazdy, które mają każdego roku obniżać liczbę śmiertelnych wypadków o ponad 1,5 miliona. Jednak nie zastąpią one nas podczas jazdy, i tym samym nie zabiorą nam całej przyjemności, tylko wesprą nas przy nieoczekiwanych zdarzeniach.

Koncepcja Toyoty o nazwie Mobility Teammate Concept zakłada wyposażenie w pełni autonomicznego samochodu w dwa tryby jazdy. Pierwszy z nich o nazwie "Chauffer" będzie oferował tryb pełnej automatyki, czyli kierowca nie będzie musiał prowadzić pojazdu i skupiać swojej uwagi na drodze. Drugi tryb o nazwie "Guardian" ma oferować możliwości asystenta jazdy, czyli pomagać kierowcy w bardziej zaawansowanych manewrach i ostrzegać go o zagrożeniach.

Toyota chce, aby kierowca sam mógł zdecydować, który tryb jazdy wybierze. Bez względu na wybór, oba tryby znacznie zwiększą bezpieczeństwo kierowcy i pasażerów poruszających się po drogach samochodami japońskiego producenta.

W tym celu, jakiś czas temu koncern zatrudnił Jamesa Kuffnera, szefa Google Robotics, który wraz z ekspertami będzie pracował w dofinansowanym w postaci miliarda dolarów (w ciągu 5 lat) Toyota Research Institute w Dolinie Krzemowej.

Przypomnijmy, że szefem całego "dream team" jest Gill Pratt, czyli człowiek znany z opracowania niesamowitych technologii dla Agencji Zaawansowanych Projektów Badawczych w Obszarze Obronności (DARPA).

Zadaniem grupy będzie prowadzanie badań nad sztuczną inteligencją, uczeniem się robotów, komunikacją między samochodami i autonomicznymi pojazdami.

Projekt ma zaowocować pojawieniem się, do końca obecnej dekady, samochodów, które będą bezpieczniejsze i mądrzejsze, a także do opracowania niezawodnych domowych robotów, które będą wspierać ludzi w domowych czynnościach, szczególnie osoby starsze, chore i niepełnosprawne.

Tak więc jeszcze przed 2020 rokiem z taśm produkcyjnych mają zjechać samochody niezdolne do wejścia w jakąkolwiek kolizję, które ponadto zapewnią tak daleko idące wsparcie kierowcy, że będą mogli z niego korzystać samodzielnie nawet nastolatkowie czy osoby starsze.

Przy okazji kolizji i wypadków warto zaznaczyć, że dzięki rozwojowi technologii tworzonych na potrzeby motoryzacji, zwłaszcza w kwestiach bezpieczeństwa, przez ostatnie 20 lat w Polsce udało się uratować życie ponad 4 tysiącom osób. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak duża jest to liczba osób na całym świecie.

Źródło: GeekWeek.pl/ / Fot. Toyota

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy