Historyczna misja ujawni sekrety dwutlenku węgla

Kilka dni temu wystartowała misja, która raz na zawsze utnie wszelkie spekulacje na temat ilości dwutlenku węgla w ziemskiej atmosferze, a także jego wpływie na zachodzące zmiany klimatyczne. Czy potwierdzi się, że to człowiek jest głównym winowajcą?

Kilka dni temu wystartowała misja, która raz na zawsze utnie wszelkie spekulacje na temat ilości dwutlenku węgla w ziemskiej atmosferze, a także jego wpływie na zachodzące zmiany klimatyczne. Czy potwierdzi się, że to człowiek jest głównym winowajcą?

Amerykańska agencja kosmiczna NASA, wysłała 4 lipca o godzinie 11:56, na ziemską orbitę, specjalnego satelitę, którego głównym zadaniem będzie obserwacja dwutlenku węgla w atmosferze. Jest to misja w całości wymierzona w problem zmian klimatycznych, który jak sądzi większość naukowców, jest właśnie efektem wzrastającej ilości dwutlenku węgla.

 

Satelita OCO-2 (Orbiting Carbon Observatory) pozwoli na prześledzenie drogi jaką pokonuje ten gaz i jaki ma tak naprawdę wpływ na globalne ocieplenie. Dzięki danym z satelity sporządzone zostaną szczegółowe mapy ilości dwutlenku węgla, zarówno w skali globalnej, jak i regionalnej.

Reklama

 

Dowiemy się więc, kto emituje go najwięcej, a kto najmniej. W tej chwili wiemy, że promieniowanie słoneczne dociera na Ziemię w postaci fal świetlnych. One podgrzewają powierzchnię naszej planety. Natomiast część tego promieniowania opuszcza Ziemię w postaci fal podczerwonych.

 

Część tych fal podczerwonych zostaje uwięziona przez ziemską atmosferę. To korzystny proces, gdyż utrzymuje stałą temperaturę na planecie w określonych granicach, przez co nie jest ani za zimno, ani też zbyt ciepło i życie może się rozwijać.

 

Jednak cały problem tkwi w tym, że ta warstwa atmosfery jest obecnie systematycznie pogrubiana przez zanieczyszczenia, które tam docierają. Głównie jest to wydawałoby się niegroźny dwutlenek węgla, który tak naprawdę jest najbardziej niebezpiecznym gazem cieplarnianym.

 

 

Stale powiększająca się ta część atmosfery powoduje, że więcej fal podczerwonych zostaje uwięzionych na Ziemi. Temperatura powoli, ale systematycznie na całym globie podnosi się i to właśnie nazywamy globalnym ociepleniem klimatu. Jeśli misja satelity OCO-2 powiedzie się, to większość zagadek i pytań wreszcie znajdzie odpowiedź.

 

Przypomnijmy, że pierwotnie sonda miała trafić na orbitę w 2009 roku, jednak po kilku minutach od startu jej szczątki spadły do oceanu w rejonie Antarktyki. Misja nie powiodła się, ponieważ od rakiety nie odłączyła się osłona aerodynamiczna, która miała za zadanie chronić satelitę OCO przed uszkodzeniem w trakcie przechodzenia przez atmosferę.

 

Osłona według planów miała się odłączyć na wysokości 150-200 kilometrów, kiedy wpływ atmosfery na satelitę był już znikomy. Jednak tak się nie stało i satelita uległ poważnemu uszkodzeniu. NASA utopiła w nieudanej misji aż 280 milionów dolarów.

 

Naukowcy natychmiast po niepowodzeniu rozpoczęli prace nad jej następcą, którego tym razem udało się wynieść na orbitę z pełnym powodzeniem. Teraz pozostaje nam czekać na efekty tej wyjątkowo oczekiwanej misji.

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy