Koenigsegg Agera R vs Ferrari 458 Italia na prostej

Jest takie miejsce w Skandynawii gdzie raz na jakiś czas zjawia się wiele ekstremalnie drogich i rzadkich samochodów, które rywalizują ze sobą na bardzo długiej prostej. Nie są to testy dziennikarskie, a walka między właścicielami aut, którzy chcąc udowodnić, wartość maszyn rzadko kiedy oszczędzają swoje bestie.

Jest takie miejsce w Skandynawii gdzie raz na jakiś czas zjawia się wiele ekstremalnie drogich i rzadkich samochodów, które rywalizują ze sobą na bardzo długiej prostej. Nie są to testy dziennikarskie, a walka między właścicielami aut, którzy chcąc udowodnić, wartość maszyn rzadko kiedy oszczędzają swoje bestie.

Jest takie miejsce w Skandynawii gdzie raz na jakiś czas zjawia się wiele ekstremalnie drogich i rzadkich samochodów, które rywalizują ze sobą na bardzo długiej prostej. Nie są to testy dziennikarskie, a walka między właścicielami aut, którzy chcąc udowodnić, wartość maszyn rzadko kiedy oszczędzają swoje bestie.

To właśnie bardzo często dzięki takim porównaniom możemy zobaczyć, które z aut z najwyższych segmentów spisuje się najlepiej w wyścigu na prostej. W jednym z ostatnich starć zmierzyły się ze sobą Ferrari 458 Italia z silnikiem V8 o mocy 570 KM i Koenigsegg Agera R dysponująca prawie dwukrotnie większą liczbą koni mechanicznych (1115 KM). Zobaczcie jak zakończyła się walka między włoskim i szwedzkim rumakiem.

Reklama

Szkoda tylko, że nikt nie wpadł by podobny pojedynek rozgrywać na krętym torze. Dzięki temu moglibyśmy przekonać się jak w rzeczywistości wygląda prowadzenie najszybszych i najdroższych maszyn świata.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy