Matuszczyk nowym liderem kadry?

Wygląda na to, że nasza reprezentacja będzie miała jeszcze sporo pociechy z Adama Matuszczyka. Piłkarz FC Koln po raz kolejny dowiódł swój niemały kunszt w ostatniej kolejce niemieckiej Bundesligi.

Wygląda na to, że nasza reprezentacja będzie miała jeszcze sporo pociechy z Adama Matuszczyka. Piłkarz FC Koln po raz kolejny dowiódł swój niemały kunszt w ostatniej kolejce niemieckiej Bundesligi.

Wygląda na to, że nasza reprezentacja będzie miała jeszcze sporo pociechy z Adama Matuszczyka. Piłkarz FC Koln po raz kolejny dowiódł swój niemały kunszt w ostatniej kolejce niemieckiej Bundesligi.

15 drużyna niemieckiej ligi pokonała na własnym boisku Werder Brema 3:0, a Matuszczyk był autorem drugiego trafienia w tym meczu. Pierwszą i trzecią bramkę zdobył Lukas Podolski, gdzie przy trzecim golu w meczu asystę zaliczył Sławomir Peszko. Ale nie będziemy tutaj mówić o zdobywającym pierwsze uznania byłym już piłkarzu Lecha Poznań, czy też o Podolskim, który również miał szansę grać w biało-czerwonych barwach.

Reklama

Skupimy się tutaj na Matuszczyku, który z takiej okazji skorzystał i wybrał grę dla Polski. I możemy się tylko z tego cieszyć. Ostatni gol w Bundeslidze pokazał nie mały potencjał zawodnika, który tuż przed oddaniem strzału zmylił najpierw Petriego Pasanena, a później samego Torstena Fringsa. Oto próbka jego kunsztu:

Dla polskiego pomocnika było to już 2 trafienie w tym sezonie. Trzeba przyznać, iż w reprezentacji urodzony w Gliwicach piłkarz również poczyna sobie coraz lepiej. Wystarczy przypomnieć jego zagrania w spotkaniu z Wybrzeżem Kości Słoniowej. Powinniśmy być dumni, że Adam 29 maja zeszłego roku zdecydował się grać dla nas, a nie dla reprezentacji Niemiec.

Póki co Matuszczyk zaliczył 7 spotkań w pierwszej kadrze naszej drużyny narodowej i wszystko wskazuje na to, iż ta liczba będzie konsekwentnie rosła przy każdej możliwej okazji. Jeśli zawodnik FC Koln wciąż będzie popisywał się tak genialnymi asystami i okazjonalnie potwierdzał swój instynkt strzelecki, to kto wie, czy Smuda nie znalazł w końcu swojego nominalnego środkowego pomocnika na EURO 2012. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że to Matuszczyk będzie kierował grą naszego zespołu za kilka lat.

Czy tak rzeczywiście będzie? Wszystko zweryfikuje czas. Niemniej już możemy się cieszyć, iż w naszej kadrze znajduje się piłkarz o takim potencjale, jaki ma właśnie Adam Matuszczyk.

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama