Naukowcy pokonali wirus z rodziny Ebola

Ebola zbiera śmiertelne żniwo w Afryce, pochłaniając już życie blisko 1,5 tysiąca ludzi. Tymczasem, naukowcom z Uniwersytetu Teksasu i firmy Tekmira Pharmaceuticals, udało się ostatecznie pokonać wirus Marburg, który, podobnie jak Ebola, należy do rodziny filowirusów wywołujących wysoce zakaźne...

Ebola zbiera śmiertelne żniwo w Afryce, pochłaniając już życie blisko 1,5 tysiąca ludzi. Tymczasem, naukowcom z Uniwersytetu Teksasu i firmy Tekmira Pharmaceuticals, udało się ostatecznie pokonać wirus Marburg, który, podobnie jak Ebola, należy do rodziny filowirusów wywołujących wysoce zakaźne...

Ebola zbiera śmiertelne żniwo w Afryce, pochłaniając już życie blisko 1,5 tysiąca ludzi. Tymczasem, naukowcom z Uniwersytetu Teksasu i firmy Tekmira Pharmaceuticals, udało się ostatecznie pokonać wirus Marburg, który, podobnie jak Ebola, należy do rodziny filowirusów wywołujących wysoce zakaźne, trudne w leczeniu i bardzo niebezpieczne gorączki krwotoczne.

Jakby tego było mało, jeden z jego szczepów, który nosi nazwę Angola, jest niezwykle zjadliwy, gdyż zabija 9 osób na 10 zarażonych. Wywołuje chorobę w bardzo szybkim tempie. Już po 3 dniach występuje wysoka gorączka krwotoczna, a po 7-9 doprowadza do śmierci zakażonego.

Reklama

Opracowany przez specjalistów lek, blokuje produkcję siedmiu białek, odpowiedzialnych za powielanie się wirusów. Serum, powstałe na bazie cząstki RNA, potrafi dosłowne wyłączyć wirusa Marburg.

Co ciekawe, firma Tekmira jest również twórcą i właścicielem leku na Ebolę. Jednak nie jest on w użyciu i to nie jego testują lekarze ze Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), a serum o nazwie ZMapp od Mapp Biopharmaceutical z San Diego, o którym pisaliśmy jakiś czas temu (czytaj ).

Zatem świat wszedł w posiadanie nie tylko skutecznego leku na Ebolę, ale teraz również leku na niezwykle groźnego Marburga. Dzięki temu uda się znacząco ograniczyć rozprzestrzenianie się tych wirusów i tym samym uratować wiele istnień ludzkich, szczególnie w krajach, gdzie warunki sanitarne są po prostu koszmarne, a to właśnie sprzyja wybuchom epidemii.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy