Naukowcy przewidzieli trzęsienie ziemi

We wrześniu zeszłego roku w półwysep Nicoya w Kostaryce uderzyło potężne trzęsienie ziemi o sile 7.6 stopnia w skali Richtera, jednak zniszczenia - biorąc pod uwagę skalę zjawiska - były bardzo niewielkie. A stało się tak dzięki temu, że kilka lat wcześniej sejsmolodzy dokładnie przewidzieli gdzie i kiedy to zdarzenie nastąpi.

We wrześniu zeszłego roku w półwysep Nicoya w Kostaryce uderzyło potężne trzęsienie ziemi o sile 7.6 stopnia w skali Richtera, jednak zniszczenia - biorąc pod uwagę skalę zjawiska - były bardzo niewielkie. A stało się tak dzięki temu, że kilka lat wcześniej sejsmolodzy dokładnie przewidzieli gdzie i kiedy to zdarzenie nastąpi.

We wrześniu zeszłego roku w półwysep Nicoya w Kostaryce uderzyło potężne trzęsienie ziemi o sile 7.6 stopnia w skali Richtera, jednak zniszczenia - biorąc pod uwagę skalę zjawiska - były bardzo niewielkie. A stało się tak dzięki temu, że kilka lat wcześniej sejsmolodzy dokładnie przewidzieli gdzie i kiedy to zdarzenie nastąpi.

Naukowcy z Georgia Institute of Technology, którzy to zjawisko przewidzieli, nie tylko zdradzili gdzie dokładnie ono nastąpi lecz także jaką będzie miało siłę. Jedynym mniej dokładnym szczegółem było to kiedy ono nastąpi - bo nastąpić miało w roku 2000 +/- 20 lat.

Reklama

Jednak mimo tego władze Kostaryki mogły dokładnie przygotować się na skutki potężnego trzęsienia i wprowadzić odpowiednie przepisy budowlane, a także przeszkolić miejscową ludność co należy robić w przypadku kataklizmu.

A zdarzenie to można było przewidzieć, bo naukowcy wiedzieli, że półwysep Nicoya znajduje się dokładnie nad strefą subdukcji - a więc w miejscu gdzie ścierają się ze sobą dwie płyty tektoniczne - w tym przypadku obie dość niewielkie - kokosowa oraz karaibska. Pierwsza z nich wpychana jest pod drugą z prędkością około 8 centymetrów na rok co nieuchronnie miało doprowadzić do trzęsienia ziemi - występują tam one średnio raz na 50 lat.

Ostatnie miało miejsce w roku 1950, a zatem sejsmolodzy byli pewni, że niedługo wystąpi kolejne. Na potwierdzenie tego zamontowali oni na dużym obszarze szereg stacji GPS, które miały śledzić dokładne ruchy ziemi aby obliczyć jakie ciśnienie buduje się w płytach tektonicznych. W maju zeszłego roku opublikowali oni swoje badania i trafili niemal idealnie - parę miesięcy później faktycznie silne trzęsienie wystąpiło.

Niestety powtórzenie tych badań w innych miejscach i tak dokładne przewidywanie trzęsień ziemi nie będzie zbyt szybko możliwe - wymagałoby to bowiem umieszczenia sieci czujników na bardzo dużym obszarze dna morskiego - co na półwyspie Nicoya nie było konieczne gdyż jest on położony dokładnie nad strefą subdukcji.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy