Obecny na rynku lek ochroni nasz mózg

Związane z wiekiem obniżenie zdolności kognitywnych i osłabienie pamięci związane jest z utratą i zmianą połączeń pomiędzy poszczególnymi neuronami w mózgu. Naukowcy z USA i Izraela odkryli jednak, że istnieje już na rynku lek, który może zmianom tym zapobiec i tym samym ochroni nasz mózg przed oznakami starzenia.

Związane z wiekiem obniżenie zdolności kognitywnych i osłabienie pamięci związane jest z utratą i zmianą połączeń pomiędzy poszczególnymi neuronami w mózgu. Naukowcy z USA i Izraela odkryli jednak, że istnieje już na rynku lek, który może zmianom tym zapobiec i tym samym ochroni nasz mózg przed oznakami starzenia.

Związane z wiekiem obniżenie zdolności kognitywnych i osłabienie pamięci związane jest z utratą i zmianą połączeń pomiędzy poszczególnymi neuronami w mózgu. Naukowcy z USA i Izraela odkryli jednak, że istnieje już na rynku lek, który może zmianom tym zapobiec i tym samym ochroni nasz mózg przed oznakami starzenia.

Lekiem tym jest riluzol, który dziś używany jest w leczeniu stwardnienia bocznego zanikowego. Jak wykazały badania na myszach skutecznie chroni on pamięć poprzez poprawienie połączeń w hipokampie.

Reklama

Związane z wiekiem uszkodzenia mózgu powstają przez nadprodukcję kwasu glutaminowego, który normalnie używany jest przez nasz organizm jako przekaźnik. Gdy jest go zbyt wiele uszkadza on neurony w miejscach, w których się one łączą - czyli w synapsach.

Riluzol hamuje uwalnianie glutaminianu, a tym samym chroni mózg przed efektami starzenia - co potwierdziły badania na szczurach. Te ze zwierząt, którym podawano lek w wieku 10 miesięcy - a więc gdy zaczynają się niechciane zmiany - po kilkunastu tygodniach terapii miały zdolności kognitywne zbliżone do swoich dużo młodszych pobratymców.

To doskonałe wieści także dla ludzi, którzy cierpią z powodu chorób neurodegeneratywnych (na przykład choroby Alzheimera) - naukowcy sądzą bowiem, że riluzol może wykazywać tak samo pozytywne efekty w ich leczeniu. Już teraz planowane są pierwsze testy kliniczne na pacjentach z delikatnymi formami tej choroby.

Źródło:

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy