Pluton wyjaśnia zagadkę piramidy na Ceres

Jakiś czas temu donosiliśmy Wam, że na tej planecie karłowatej sonda Dawn odkryła obiekty, które swoim kształtem przypominają piramidy. Pomimo tego, że zdjęcia w lepszej jakości dostaniemy dopiero w listopadzie, to już teraz możemy wyjaśnić tę zagadkę...

Jakiś czas temu donosiliśmy Wam, że na tej planecie karłowatej sonda Dawn odkryła obiekty, które swoim kształtem przypominają piramidy. Pomimo tego, że zdjęcia w lepszej jakości dostaniemy dopiero w listopadzie, to już teraz możemy wyjaśnić tę zagadkę...

Pewnie zastanawiacie się, dlaczego w mediach, także i na GeekWeeku, ostatnio tak dużo mówi się o kosmosie. Otóż kilka bardzo ważnych sond kosmicznych dotarło do celu swoich misji i zaczęło badać najbardziej fascynujące obiekty w naszym Układzie Słonecznym.

Przypomnijmy, że niedawno mogliśmy przyjrzeć się bliżej jądru komety 67P i planecie karłowatej Ceres, a teraz śledzimy jeden z najdalej położonych obiektów w naszym układzie, czyli Plutona. Najciekawszy w tym wszystkim jest fakt, że na Plutonie i Ceres mają miejsce podobne procesy geologiczne.

Reklama

Jakiś czas temu donosiliśmy Wam, że na tej planecie karłowatej sonda Dawn odkryła obiekt, który swoim kształtem . Według wyliczeń ma ona 6300 metrów wysokości i 18 kilometrów szerokości. Pomimo tego, że zdjęcia w lepszej jakości dostaniemy dopiero w listopadzie, to już teraz możemy częściowo wyjaśnić tę zagadkę.

Tutaj z pomocą przychodzi Pluton oraz świetne zdjęcia wykonane przez sondę New Horizons. Widoczne są na nich obszary, na których występuje wiele takich "piramid", ale w rzeczywistości nie są to fascynujące budowle postawione przez kosmicznych przybyszy.

Na zdjęciach, które pochodzą z Plutona i Ceres, możecie zobaczyć podobne struktury. Są to pasma górskie lub pojedyncze szczyty. Na Plutonie noszą one nazwy: Hillary Montes i Norgay Montes. Znajdują się one w południowo-zachodniej części Równiny Sputnika, czyli słynnego "wielkiego serca". 

Natomiast to, co zadziwia najbardziej, to fakt, że pojawiają się one na rozległych równinach. Wygląda to dość niezwykle, dlatego pobudza wyobraźnię i wzbudza spore zainteresowanie świata naukowego oraz entuzjastów kosmicznych śladów obcych cywilizacji.

Niestety, na odpowiedź na pytanie, dlaczego w ten sposób się formują, będziemy musieli jeszcze poczekać kilka miesięcy, naukowcy muszą bowiem przeanalizować niebotyczne ilości danych geologicznych zebranych przez sondy z obu tych obiektów.

Jednak już teraz możemy porównać je z ziemskimi wulkanami, gdyż prawdopodobnie obie planety karłowate są jeszcze aktywne geologicznie, co może skutkować powstawaniem właśnie takich tworów.

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy