Przyszłość animacji 2D to 3D

Animacji Paperman, o której wspominaliśmy jakiś czas temu udało się ostatnio zdobyć statuetkę Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany - czemu nie można się dziwić. Jej twórcom udało się bowiem w mistrzowski sposób połączyć klasyczną animację 2D z nowoczesną animacją komputerową w trzech wymiarach - a film z przyjemnością mogli oglądać fani starych, ręcznie rysowanych kreskówek Disneya i nowoczesnych trójwymiarowych animacji. A stoi za tym bardzo sprytna technologia.

Animacji Paperman, o której wspominaliśmy jakiś czas temu udało się ostatnio zdobyć statuetkę Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany - czemu nie można się dziwić. Jej twórcom udało się bowiem w mistrzowski sposób połączyć klasyczną animację 2D z nowoczesną animacją komputerową w trzech wymiarach - a film z przyjemnością mogli oglądać fani starych, ręcznie rysowanych kreskówek Disneya i nowoczesnych trójwymiarowych animacji. A stoi za tym bardzo sprytna technologia.

udało się ostatnio zdobyć statuetkę Oscara za najlepszy krótkometrażowy film animowany - czemu nie można się dziwić. Jej twórcom udało się bowiem w mistrzowski sposób połączyć klasyczną animację 2D z nowoczesną animacją komputerową w trzech wymiarach - a film z przyjemnością mogli oglądać fani starych, ręcznie rysowanych kreskówek Disneya i nowoczesnych trójwymiarowych animacji. A stoi za tym bardzo sprytna technologia.

W filmie tym nie pojawiła się ani jedna linijka dialogu - dlatego też całość fabuły twórcy musieli opowiedzieć z pomocą gestów i mimiki twarzy bohaterów. Użyli oni do tego ciekawego oprogramowania nazwanego Meander, które pozwoliło im modyfikować trójwymiarową, elastyczną warstwę znajdującą się pod warstwą klasycznej animacji 2D. W ten sposób mogli oni poruszać obiektami bez konieczności ręcznego rysowania każdej klatki.

Reklama
Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy