PZPN znowu ośmieszy Polskę?

Jakby nie patrzeć, PZPN pod wodzą Grzegorza Lato nie ma ostatnio łatwego życia. Jednak na wpadkach federacji cierpi nie tylko polski futbol, ale przede wszystkim polscy kibice, którzy raz, że muszą płacić cztery razy więcej za wejściówki na kadrę, to jeszcze być może nie obejrzą żadnego meczu w ogóle...

Jakby nie patrzeć, PZPN pod wodzą Grzegorza Lato nie ma ostatnio łatwego życia. Jednak na wpadkach federacji cierpi nie tylko polski futbol, ale przede wszystkim polscy kibice, którzy raz, że muszą płacić cztery razy więcej za wejściówki na kadrę, to jeszcze być może nie obejrzą żadnego meczu w ogóle...

Jakby nie patrzeć, PZPN pod wodzą Grzegorza Lato nie ma ostatnio łatwego życia. Jednak na wpadkach federacji cierpi nie tylko polski futbol, ale przede wszystkim polscy kibice, którzy raz, że muszą płacić cztery razy więcej za wejściówki na kadrę, to jeszcze być może nie obejrzą żadnego meczu w ogóle...

O ile potyczka z Argentyną 5 czerwca jest raczej niezagrożona, tak konfrontacja Polaków z Francuzami może nie dojść wcale do skutku!

Jak to możliwe? Na potencjalne odwołanie tego prestiżowego spotkania może się złożyć co najmniej kilka czynników. Głównym powodem jest rzecz jasna spore opóźnienie budowy na stadionie. Osoby odpowiedzialne za postępy prac nie zdążyły jeszcze zadbać o położenie murawy na stadionie, nie wspominając już o wstawieniu samych krzesełek dla kibiców. Do 9 czerwca pozostało już tylko 20 dni i bardzo wątpliwe, by wszelkie roboty zdążyły dojść do końca.

Reklama

Opóźniona budowa to jednak nie jedyny problem jaki spadł na Latę i spółkę. Prezes sprowokował polskich kibiców drastycznymi podwyżkami cen biletów na konfrontacje z Argentyną i Francją do tego stopnia, że większość z nich zamierza zbojkotować oba spotkania. I bardzo możliwe, że cała akcja faktycznie dojdzie do skutku. W końcu wszyscy pamiętamy ostatni mecz eliminacji do Mistrzostw Świata 2010, kiedy kibice zapowiedzieli swoją absencję na meczu ze Słowacją. I faktycznie - na porażkę Polaków z naszymi południowymi sąsiadami przyszła ledwie garstka fanów biało-czerwonych.

Szykuje się więc spektakularna wtopa Polskiego Związku Piłki Nożnej, który po długich pertraktacjach w końcu zakontraktował rywala z najwyższej półki tylko po to, by teraz grzecznie mu podziękować za chęci. Bo nawet gdyby rozegrano ten mecz gdzieś indziej, to i tak nie zmieni faktu, że PZPN po raz kolejny wystawi Polskę na pośmiewisko.

Geekweek

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy