Rekord prędkości samolotu elektrycznego od Siemensa

Dwa lata temu Siemens zaprezentował niezwykle wydajny silnik elektryczny, którego przeznaczeniem miałby być pierwsze samoloty elektryczne. Inżynierowie intensywnie pracowali nad budową takiej maszyny i zaprezentowali ją rok temu. Teraz przyszedł czas na najważniejsze...

Dwa lata temu Siemens zaprezentował niezwykle wydajny silnik elektryczny, którego przeznaczeniem miałby być pierwsze samoloty elektryczne. Inżynierowie intensywnie pracowali nad budową takiej maszyny i zaprezentowali ją rok temu. Teraz przyszedł czas na najważniejsze...

Dwa lata temu Siemens zaprezentował niezwykle wydajny silnik elektryczny, którego przeznaczeniem miałby być pierwsze samoloty elektryczne. Inżynierowie intensywnie pracowali nad budową takiej maszyny i zaprezentowali ją rok temu. Teraz przyszedł czas na najważniejsze, czyli wspaniałe efekty tego przedsięwzięcia.

Siemens kilka dni temu testował swój samolot nad lotniskiem Dinslaken Schwarze Heide w Niemczech. W czasie lotu akrobatyczna maszyna Water Extra serii 330LE, na dystansie zaledwie 3 kilometrów, pobiła rekord prędkości wśród samolotów elektrycznych, osiągając 343 km/h.

Reklama

Ale to nie wszystko. Niemieccy inżynierowie po raz pierwszy w historii wykorzystali ten elektryczny samolot do wyniesienia w przestworza szybowca. Przy okazji tego dość ciężkiego zadania ustanowili kolejny rekord. Szybowiec znalazł się na wysokości 600 metrów w zaledwie 75 sekund, a sam Walter Extra wzbił się z pasa startowego na wysokość 3 kilometrów w niecałe 4,5 minuty.

Siemens udowodnił tym samym, że przyszłości lotnictwa będzie należeć do samolotów elektrycznych, które odmienią świat nie do poznania. Na powyższym filmie możecie zobaczyć w pełni funkcjonalny samolot o napędzie elektrycznym w trakcie testów.

Walter Extra 330LE w trakcie bicia rekordów. Fot. Siemens/Jean-Marie Urlacher.

Sercem maszyny jest elektryczny silnik, który oferuje aż 5-krotnie większą moc w porównaniu do podobnego silnika spalinowego. Jest on też w stanie zapewnić 260 kW mocy przy 2500 obrotach na minutę i zaledwie 50 kilogramach wagi własnej, co jest niesamowitym wyczynem.

Co prawda prototyp napędu został stworzony do lekkich samolotów o wadze nie przekraczającej 2 ton, jednak to właśnie takich maszyn co roku najwięcej przybywa na niebie.

To wielkie wydarzenie, gdyż to znak, że za kilka lat niebo i my odetchniemy od zanieczyszczeń, które produkowane są na masową skalę przez dziesiątki tysięcy samolotów. 

Inżynierowie Siemensa już zapowiadają, że zbudują większą wersję silnika elektrycznego, który będzie w stanie napędzić nawet duże samoloty pasażerskie, i to przy niezwykle małych kosztach eksploatacji (niższe ceny biletów) oraz emisji zanieczyszczeń.

Według planów światowych pionierów lotnictwa, już w 2030 roku pasażerskie samoloty elektryczne będą przewoziły do 100 pasażerów na dystansie 1000 kilometrów. Jak widzicie, szykuje nam się spora rewolucja w lotnictwie.

Źródło:  / Fot. Siemens/Jean-Marie Urlacher

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy