Wesoły Phantom na torze w Bahrajnie

Chyba ostatnim miejscem, w którym widzielibyśmy Rolls Royce Phantoma jest tor wyścigowy. Jednak jak pokazują miłośnicy motoryzacji nawet takie rzeczy są możliwe. Jeśli na torze w Bahrajnie można spotkać bolidy F1, pełen przekrój super samochodów sportowych to dlaczego nie miałaby pojawić się tam ekstremalnie droga limuzyna z Wielkiej Brytanii?

Chyba ostatnim miejscem, w którym widzielibyśmy Rolls Royce Phantoma jest tor wyścigowy. Jednak jak pokazują miłośnicy motoryzacji nawet takie rzeczy są możliwe. Jeśli na torze w Bahrajnie można spotkać bolidy F1, pełen przekrój super samochodów sportowych to dlaczego nie miałaby pojawić się tam ekstremalnie droga limuzyna z Wielkiej Brytanii?

Chyba ostatnim miejscem, w którym widzielibyśmy Rolls Royce Phantoma jest tor wyścigowy. Jednak jak pokazują miłośnicy motoryzacji nawet takie rzeczy są możliwe. Jeśli na torze w Bahrajnie można spotkać bolidy F1, pełen przekrój super samochodów sportowych to dlaczego nie miałaby pojawić się tam ekstremalnie droga limuzyna z Wielkiej Brytanii?

Phantom z iście arystokratyczną dostojnością pokonuje kolejne zakręty toru Bahrain International Circuit. Nic dziwnego, jeśli ma się na tylnym siedzeniu tak zacnego pasażera jak wielki fan niemieckiej reprezentacji w polo, nawet szybsi kierowcy Ferrari, Lamborghini czy Audi R8 nie są w stanie popsuć dobrego nastroju.

Reklama
Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy