Wirus, który dzieli się na kawałki

Wirusy działają zasadniczo w dość prosty sposób - wystarczy złapać jednego, który po przedostaniu się przez obronę naszego organizmu i przeniknięciu do wnętrza komórki wszczepia tam własne DNA, dzięki czemu rozmnaża się, prowadzi do choroby i wykorzystuje nas do dalszego rozprzestrzenienia. Ale wygląda na to, że reguły gry ulegają zmianie.

Wirusy działają zasadniczo w dość prosty sposób - wystarczy złapać jednego, który po przedostaniu się przez obronę naszego organizmu i przeniknięciu do wnętrza komórki wszczepia tam własne DNA, dzięki czemu rozmnaża się, prowadzi do choroby i wykorzystuje nas do dalszego rozprzestrzenienia. Ale wygląda na to, że reguły gry ulegają zmianie.

Wirusy działają zasadniczo w dość prosty sposób - wystarczy złapać jednego, który po przedostaniu się przez obronę naszego organizmu i przeniknięciu do wnętrza komórki wszczepia tam własne DNA, dzięki czemu rozmnaża się, prowadzi do choroby i wykorzystuje nas do dalszego rozprzestrzenienia. Ale wygląda na to, że reguły gry ulegają zmianie.

Naukowcy US Army Medical Research Institute of Infectious Diseases trafili ostatnio na przedziwnego, atakującego komary wirusa, który na wolności nie jest całością - składa się on z kilku fragmentów, które łączą się dopiero w organizmie ofiary.

Reklama

Wirus nazwany Guaico Culex posiada 5 różnych genów, a każdy ma swoją własną "infrastrukturę". Aby doszło do zarażenia, do organizmu muszą dostać się przynajmniej cztery z nich, piąty jest zaś fakultatywny - naukowcy sądzą, że jego obecność może po prostu wzmacniać wirusa.

Wirus ten nie atakuje ludzi, a jego wykrycie jest częścią planu, który zakłada regularne badanie komarów, by być przed patogenami o krok naprzód, zanim zaczną infekować i nas. Ale jego zauważenie jest bardzo niepokojące, bo jeśli mechanizm ten zaadaptują inne wirusy to walka z nimi może być znacznie utrudniona.

Źródło: , Zdj.: By NIAID (Ebola Virus) [],

Geekweek
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy