Całun Turyński to fałszerstwo. Tak twierdzi średniowieczny dokument
Historia badań nad Całunem Turyńskim to opowieść o ścieraniu się wiary, nauki i wyobraźni. Przez jednych uznawany za najcenniejszą relikwię chrześcijaństwa, przez innych za średniowieczne fałszerstwo, od dekad przyciąga uwagę uczonych i wiernych z całego świata.

Datowanie radiowęglowe przeprowadzone w 1989 roku jednoznacznie wskazało, że materiał pochodzi z lat 1260-1390, co umacnia teorię o średniowiecznym pochodzeniu. Jednak w 2005 roku chemik Raymond Rogers podważył te ustalenia, argumentując, że użyta próbka pochodziła z późniejszej naprawy, a nie z oryginalnej części płótna.
Kolejne badania nad Całunem Turyńskim
Jeszcze większe zainteresowanie wywołały badania z 2022 roku, które sugerowały, że materiał mógł powstać w I wieku naszej ery, a więc w czasach Jezusa. Pozostaje jednak kwestia plam krwi, bo analizy wykazały, że ich układ i kształt nie odpowiadają temu, czego należałoby się spodziewać po ciele leżącego zmarłego, a naukowcy wprost opisali je jako "całkowicie nierealistyczne".
To otworzyło pole do hipotez, że ślady mogły zostać dodane później - być może celowo, by wzmocnić wizualną i emocjonalną siłę artefaktu. Autorzy badań, których wyniki poznaliśmy na początku tego miesiąca, również skłaniają się ku "fałszerstwu" - według nich charakterystyczny wizerunek nie powstał w wyniku kontaktu z ciałem człowieka, ale… płaskorzeźbą.
Odkryli niezwykły średniowieczny dokument
I to jeszcze nie koniec "problemów" całunu, bo nowo odkryty średniowieczny dokument też rzuca cień na autentyczność Całunu Turyńskiego. Odkrycie opublikowane w Journal of Medieval History dowodzi, że już w XIV wieku pojawiały się opinie o fałszerstwie.
Autorem dokumentu jest Nicole Oresme - teolog, który później został biskupem Lisieux. W swoim tekście określił całun jako "oczywisty" i "jawny" falsyfikat stworzony przez duchownych w celu wyłudzania ofiar na kościoły.
Nie muszę wierzyć nikomu, kto twierdzi: "Ktoś uczynił dla mnie taki cud", ponieważ wielu duchownych w ten sposób zwodzi innych, aby uzyskać ofiary dla swoich świątyń
Eksperci podkreślają, że dokument ten jest starszy od dotychczas najwcześniejszego znanego "oficjalnego odrzucenia autentyczności całunu" - listu biskupa Troyes, Pierre'a d'Arcis, z 1389 roku. To jak twierdzi prof. Andrea Nicolotti, światowej sławy badacz Całunu Turyńskiego, "w pełni potwierdza historię, którą znaliśmy już z innych źródeł".