Reklama

Edycja tweetów już jest! Ale nie dla każdego

Edytowanie tweedów. Tweetów. No posty na Twitterze można edytować! Najpierw po wielu latach omijania tematu, następnie po kilku miesiącach zapowiadania funkcji, w końcu zedytujemy tweety umieszczane na popularnej platformie. Ale nie wszyscy i nie wszędzie. Gdzie jest haczyk?

Nie skłamię, stwierdzając, że edytowanie postów było jedną z funkcji, na którą przez lata czekało szerokie grono użytkowników Twittera. Początkowo przez długi czas ignorując wołania internautów, firma ogłosiła pracę nad opcją w ramach... żartu na Prima Aprilis.

Marzenie stało się jednak prawdą. Pod koniec września Twitter zamieścił post, w którym testowano, czy przycisk edycji działa. Od tamtego czasu oczom użytkowników mogły ukazywać się tweety z oznaczeniem wskazującym na to, że były one edytowane, w ramach dalszego sprawdzania funkcji.

Reklama

Jak ogłoszono 3 października, test przebiegł pomyślnie, a opcja jest dostępna dla określonej grupy użytkowników, w określonych krajach. W jakich?

Kto może edytować post na Twitterze?

Wraz z ogłoszeniem, że testy funkcji przebiegły dobrze, napisano także, gdzie i dla kogo edycja będzie dostępna. Dostaną ją użytkownicy z abonamentem usługi Twitter Blue (w tym wypadku właściwie Twitter Blue Labs, gdyż funkcja jest teraz testowana przez szerokie grono odbiorców). Twitter Blue to swego rodzaju konto premium, które za opłatą udostępnia szereg dodatkowych funkcji na platformie.

Płacąc co miesiąc niecałe 5 dolarów, otrzymujemy między innymi możliwość opublikowania dłuższych filmów w jakości 1080p, a teraz również edytowania tweetów. Aktualnie edycja postów jest dostępna w Kanadzie, Australii oraz Nowej Zelandii. Twittera Blue mogą używać także mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, ale obejdą się oni jeszcze smakiem w przypadku najnowszej funkcji.

Edycja tweetów - jak to działa?

Samo edytowanie postów jest bardzo łatwe i intuicyjne. Po opublikowaniu tweeta mamy na to 30 minut. Aby zedytować tweet, musimy najpierw na niego kliknąć. Następnie powinniśmy przycisnąć trzy kropki w prawym górnym rogu ekranu i wybrać "edytuj tweet". W ciągu pół godziny możemy łącznie redagować wiadomość 5 razy - a zmiany są oczywiście dowolne. Każdy zedytowany post będzie także odpowiednio oznaczony.

Jak czytamy na stronie pomocy Twittera, haczyk polega na tym, że aktualnie nie można edytować wszystkich przesłanych postów. Nie zedytujemy retweetów, wątków, odpowiedzi na tweety, tweetów promowanych, ankiet, postów przypiętych, tych skierowanych do kręgu, wspólnych tweetów, tweetów opublikowanych z aplikacji firm trzecich, a także postów opublikowanych w ramach Społeczności i Super Follows.

Czy edycja nie spowoduje, że manipulacja informacjami będzie łatwiejsza?

Jak się okazuje, możemy być spokojni, przynajmniej w jakimś stopniu. Twitter zadbał o to, aby edytowanie nie wymknęło się spod kontroli i ograniczył możliwość manipulowania zmianami. Poza oznaczeniem zmodyfikowanych postów i ograniczeniem liczby edycji, każdy użytkownik będzie miał także łatwo dostępny wgląd w historię edycji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama