W trakcie zeznań Culberta wyszło na jaw, że sieć "Daily Mail" rzeczywiście ma tak potężne "dziury", że włamać się może nawet niedoświadczony "cyberprzestępca". Wydawca gazety przeznaczył równowartość 110,000 USD na prace mające poprawić bezpieczeństwo redakcyjnych komputerów







